Na CD2 strasznie spodobało mi się przejście na Cape Town, loop w WCTS na breaku o dziwo pasuje

Na Thing Called Love kiepsko, nie spasował jego wokal. Na Tenishie fajnie wyszło, tylko dobrze by było podciąć tam w bassie częstotliwości ok 100 Hz, bo rzęzi. An Angels Love nie spasowało z Perfection melodycznie. Zdążyłem już zapomnieć jak Turtle Paradise brzmi, wszyscy się tym jarali a mnie totalnie nie poruszył ten kawałek.
Ładnie wygląda zgranie Sinners z Tears, natomiast od razu pojawiający się wokal z Helpless już mi nie spasowął, trochę przerwy mogłoby miedzy nimi się pojawić.
Nie podoba mi się też ze względów osobistych przejście na Fight The Fire, ponieważ uważam go za totalną petardę i powinien mieć szczególna oprawę.

Wokal z Use Somebody nie pasuje do tego spokojnego elementu u Andyego, Jak dla mnei track na koniec jest okej, ale mogłeś się pokusić o dostawienie po nim jakiegoś FX Kicka, żeby to łądnie zakończył.
Ogółem płyta 2 jest lepsza, przesterów nie ma, nie pasują mi te za długie loopy ciągnące się przez kolejny kawałek, mogłoby ich nie być jak dla mnie. Kawał roboty wykonany, szacun.