No to ja też coś dorzucę od siebie. Muzycznie... genialnie xD Wiele nutek, które chciałem usłyszeć, po prostu się tam znalazły... a że jeszcze do tego Walk the Edge... omg tego się nigdy nie spodziewałem, że będzie mi dane kiedyś przeżyć tą nutkę na evencie

Dla mnie setami imprezy były Andy'ego, Armina i Sied Van Riela

Zawładnęły mną do reszty

Dzięki temu ostatniemu, przetrwałem nawet nudnego (wg. mnie) Sebastiana Brandt i przetańczyłem jeszcze całego N2O
Organizacyjnie było i parę pozytywów i parę negatywów. Pozytywy: małe kolejki, piękna gra świateł i laserów, ogólnie wygląd sceny. Minusy jakie dostrzegłem, niestety nagłośnienie, trochę kiepsko się spisało. Albo się wyłączało czasem całe i nie wiadomo co było nagle grane, albo tylko prawa część ;p Zapiekanka którą kupiłem, była jeszcze trochę zimna w środku. Cola... niby z lodówki, a tylko trochę chłodna była

Dobrze, że piwko było również w puszkach bo słyszałem, że lane to był niestety siki.
Ogólnie jednak jestem zadowolony

Ostatni utwór, jeszcze przy wracaniu na chatę grał mi cały czas w głowie xD Ehh chciałoby się jeszcze raz
Heh i jeszcze xD Szukałem was ludziska z forum, ale nie widziałem nikogo z identyfikatorem

Byliście wszyscy pod sceną? Widziałem się tylko z Bobsonem i jego dziewczyną

Może jeszcze nam będzie kiedyś dane

Pozdro!