Armin van Buuren
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wasze Wrażenia
Autor Wiadomość
VerCislav 
Naczelny Krytyk Trance



Wiek: 24
Dołączył 924 dni temu
Posty: 65
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 25-04-2010, 21:24  


Prawo od sceny, patrzac NA scene (czyli nie z punktu widzenia DJa). ;)
_________________
Posty tegoż autora sa tylko i wyłącznie subiektywna opinia jego chorego umysłu, szalonego rozumu. NIE SA to obiektywne opinie, fakty, informacje. Wiec jesli masz zamiar zastrzelic tego autora, pamietaj, Ty tez masz swoje zdanie i za nie tez ktos Cie moze zastrzelic.
 
 
 
 
 
Rogal 
Asot Lover



Pomógł: 1 raz
Wiek: 24
Dołączył 1079 dni temu
Posty: 244
Skąd: Włocławek
Wysłany: 25-04-2010, 21:31  


VerCislav napisał/a:
Prawo od sceny, patrzac NA scene (czyli nie z punktu widzenia DJa)


wiem :doh: patrzyłem na te strony odwrotnie


co do zapiekanek zlodzieje 2,5 kupona a doslownie rozmrozone moze z minute w microfali byly ser sie nie rozpuscil zimne szczerze dla mnie do dupy
_________________
 
 
 
 
 
hubertinho92 



Wiek: 20
Dołączył 935 dni temu
Posty: 29
Skąd: Poznań
Wysłany: 25-04-2010, 21:54  


deFF, Rogal... ja tez tam bylem :)
wracajac do tematu. Ja nie mam punktu zaczepienia, zeby odnosic sie do czegokolwiek. Muzycznie: Armin, Marcus, Sied, ci trzej mnie zniszczyli!!!, ewentualnie Brandt, reszty nie slyszalem :D
organizacyjnie: nie bede sie wypowiadal, bo tak jak pisalem nie mam punktu zaczepienia, ale zapiekanki moglyby byc lepsze... bo ja jadlem zimna ;/ co do naglosnienia, bede cicho, szena mnie przerosła, nie bylem w stanie jej ogarnac ;) .
Reasumując: moj pierwszy event, miazga totalna!
PS. Do nastepnego!
_________________
"Myślicie ze jestem nienormalny? Ja nie jestem nienormalny, ja jestem w ch*j nienormalny"
 
 
 
 
 
Marcoo 
I Love <3 Trance



Wiek: 23
Dołączył 981 dni temu
Posty: 182
Skąd: Gliwice
Wysłany: 26-04-2010, 11:23  


Hmmm

powiem tak, że spodziewalem sie czegos mocniejszego..
Muzyka? zaskoczyla mnie bardzo pozytywnie Boskie sety
Markus i Sied Pozamiatali cały Event moim zdaniem :)

to co sie dzialo z nagłośnieniem nie powinno miec miejsca na takiej imprezie ale co Polska to Polska, mialem po prostu wrazenie jak by zrobili to na odpie**dol aby zgarnac kase i tyle
a biedni dj dawali z siebie co mogli za co szacunek dla Nich..

Widzialem z forum z kilka osob ale nie bylo nawet sie z kim napic browara to jest nauczka aby nie cisnac samemu na takie imprezy Ogolnie na 10 dal bym 7 pkt.
Nastepny moj cel to Tiesto w Lipcu (w Gdańsku ) i mam nadzieje ze przebije ten Asot w 100%
_________________
 
 
 
Profil Facebook
 
 
ZaNej 
Trance Lover <3



Wiek: 20
Dołączył 1090 dni temu
Posty: 368
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 26-04-2010, 11:49  


tooo teraz ja ! :D Jako ze byl to moj pierwszy Trance'owy event na ktoprym bylem nie mam zbytnio porownania jak inni :) , ale i tak cus napisze ^^

ogoline rzecz ujmujac swietna impreza :) scena, oswietlenie, lasery naprawde to dalo rade no i te konfetti na Rain swietnie :) co do naglosnienia Zo, Jorn, Super8 grali jakos ciszej co mnie trochu irytowalo wszystko zaczelo grac mocniej na Andym nawet robily sie przestery co denerwowalo w dodatku wpadki z tym sciszaniem w kulminacyjnych momentach... szkoda:)
Organizacyjnie jesli chodzi o mnie dobra robota wejscie na karty bez kolekej hee ^ wc bezplatne, kolejki w zasadzie male do wszelkich napojow, jedzenia itp. Co do ludzi bawiacych sie nie mam zastrzezen jesli ktos popchnal przypadkowo uderzyl wlazl w kadr podczas krecenia filmikow odrazu machal reka czy krzyczal sory nawet sie zolwiki kleilo xD

Co do setow.

Mat Zo - na tego pana chciale przyejchac i ciesze sie ze udalo mi sie go posluchac swietny set na rozgrzewke Not Going Home, As the Rush Comes czy Deep Down. Dobra robota.

Jorn van Deynhoven - slyszalem od wejscia Masha Between RAMsterdam dobry set nawet bardzo gdy uslyszalem Sequile w mixie Ronny K to poczulel to cosik w sercu <3

Super8 & Tab - brawo dla tego pana swietna robota od tego momentu zaczelo sie naprawde cos dziac zwiazanego z wizualka, lasery szalaly, a sam set swietny :) Made of Love czy tez Irifushi graja swietnie ^

Andy Moor - dla mnie set wieczoru! zmiazdzyl system doslownie ! jak wyzej wspmnialem od jeego seta naglosnienie zaczelo grac glosniej troche przesadzony bass, ale mimo to genialny set doslownie 10/10 Faces, Right Back, Safe,She Movies, Lethal Stadium Four, See the Sun praktycznie cala trackliste moznaby tu napisac...genialnie, GENIALNE !!

Armin van Buuren - chcialem uslsyzec Aishe w intro no i uslyszalem, swietny poczatek ale potem juz tak srednio srednio sreeedniooo... az wkoncu FAV Rain, 1998, True Romance, Walk the Edge ogolnie set dobry, ale stac go na wiecej :)

Markus Schulz - krecilem sie po hali az wkoncu siadlem i odpoczywalem, wkrecajac Comet wydaje mi sie ze wkrecil publike w ziemie ! :)

Sied van Riel - Rowniez siedzialem i odpoczywalem...padly mi totalnie nogi ale to zm ojej winy takze ok haha xD

Sebastian Brandt - na jego secie pojawilem sie podczas hymnu wraz z Franzi ^ potanczyli pogadali, co do seta dobry energiczny mocny Kabra stwierdzil ze nieco zamulajacy, moze? :) . Ogolem jednak dobra robota.

Nitrous Oxide - czas na rodaka, zaczelo sie od wpadki ze strony sprzetu, jednak potem sie to rozkrecalo rozkrecalooo az rozkrecilo dobry set kilka dobrych i mocnych kawalkow ogolem bardzo dobrze :)

tak Podsumowywujac Event w skali do 10 mocne 8+ :) . Dzieki za mozliwosc poznania Joy'a Kabry, Franzi, Rogala, Labiela,Hubertinho, Buurena (ktory nie chcial sie bic...:( ), Patryka chocaz z nim nie pogadalem i pomylilem go z buurenem haha xD no i reszte ;) i do zobaczenia ;)
 
 
 
 
 
vanloocek 
moderator własnych postów



Wiek: 29
Dołączył 957 dni temu
Posty: 104
Skąd: Rawicz
Wysłany: 26-04-2010, 12:34  


ZaNej napisał/a:
Co do ludzi bawiacych sie nie mam zastrzezen jesli ktos popchnal przypadkowo uderzyl wlazl w kadr podczas krecenia filmikow odrazu machal reka czy krzyczal sory nawet sie zolwiki kleilo xD


Dlatego wolę wybrać się 1 czy 2 razy do roku na porządny event niż co weekend na jakieś burackiej dysce lądować. To jest inna kultura bycia i zachowania. Z mojego pierwszego eventu właśnie zachowanie się innych uczestników imprezy zapamiętałem najbardziej.
No ale do rzeczy.

1. Organizacja

+ brak większych kolejek by cokolwiek zakupić lub skorzystać z WC
+ darmowe WC
+ widzialne służby medyczne

- nagłośnienie (powinny być ze dwa minusy)
- scena za ambitna to nie była

2. Muzycznie

Boję się to napisać ale w mojej opinii wszystko było na jedno kopyto, czasami wręcz przynudzało. Armin zagrał na swoim poziomie, choć nie potrzebnie słuchałem jego setów z innych miast, bo to spowodowało iż miałem odczucie że gdzieś już to leciało a Ja chciałem czegoś nowego :( . Markus też dobrze, fajnie reagował na zachowania publiczności :D
Sety numer 1:
- dla mnie to Sied van Riel, właśnie tego potrzebowała moja dusza o 3 nad ranem.Jak zapodał Aly & Fila feat. Denise Rivera - My Mind Is With You (W&W Remix) i Bart Claessen - Hartseer (Scot Project Remix) to spowodował u mnie efekt Duracell'a, czułem że mogę działać do 8 razy dłużej :luka: a już końcówką to mnie rozjechał całkowicie. Andain - Beautiful Things (Gabriel & Dresden Unplugged Mix) nie sądziłem że usłyszę ten utwór sobotniego wieczoru :padam: .
- dla narzeczonej Super 8 & Tab, w szczególności Paul van Dyk feat. Hemstock & Jennings - Nothing But You 2009 (Super8 & Tab Remix) i Ferry Corsten feat. Betsie Larkin - Made Of Love (Super8 & Tab Remix)
nie był brany pod uwagę set Nitrousa bo wtedy już byłem w drodze powrotnej do domu.

3. Całościowo.
Tak czytając powyższe posty jednocześnie spoglądając na wasz wiek to powiem wam tylko jedno - zazdroszczę wam. Wiem że wszystko mógł bym zrzucić na Sieda że mnie rozwalił tym setem, ale prawda jest taka że latka robią swoje i kondycja już nie taka :/
Troszkę problemów pojawiło się już na samym starcie, w związku z tym na imprezie znalazłem się kilka minut po 20, dlatego też nikogo z was nie spotkałem bo po prostu nikogo z was nie widziałem (teraz już wiem dlaczego: byłem za daleko od oczka :/ a w związku że nasza paczka liczyła 6 osób to nie będę przecież ich ciągnął przez cały parkiet w poszukiwaniu ludzi z identyfikatorami :/ )
Pierwszy raz na takim evencie balowałem z narzeczoną i jej odczucia są jak najbardziej pozytywne.
_________________
Przepraszam za literówkę, ale klawiatura mojego Androida nie posiada wszystkich polskich znaków
 
 
 
 
 
deFF 
Master of Dizaster :)



Pomógł: 1 raz
Wiek: 27
Dołączył 845 dni temu
Posty: 36
Skąd: Włocław
Wysłany: 26-04-2010, 15:15  


No to teraz ja :) zważając na to ze standardowa ekipa...Buuren,Luccas i Lab zaszczycili mnie swoja obecnością już dzień przed impreza zaczęliśmy dżezować już w piątek...

Pod hala stulecia byliśmyBuuren,Labiel,Luccas,Vertax,Patryk i Ja kilka minut przed 20 w środku kilka minut po...i tu zaskoczenie idę sobie do namiotu piwnego aż tu nagle rzuca mi się na szyje hubertinho i dołącza do naszej ekipki wraz ze znajomymi idziemy dalej za zapachem piwa...docieramy na miejsce i Tutaj dane było mi poznać osobiście Rogal`a,Anie,Zaneja,Bartasa i wiele innych osób jeśli o kimś zapomniałem wielkie sorry ale mija 4 dzień jak nie spałem więcej niż godzinę i są efekty, osób które poznałem w innych okolicznościach nie wymieniam :p...co dalej w samym namiocie troszeczkę zamieszanie się zrobiło ale wreszcie męska decyzja lądujemy z powrotem w hali na parkiecie początkowo przy drzwiach ogarniając wszystko wzrokiem małego dziecka...fascynacja zauroczenie szacunek niach niach....w tym czasie Mat Zo kończył swojego secika wiec na jego temat nie będę się wypowiadał...ogólnie przyjechałem na Asota tylko i wyłącznie dla Marcusa Schulza wiec jakoś nie mogłem się wkręcić w to co graja Not maj stajl :P ale sama atmosfera i po prostu przebywanie dawało mega zajawkę :) Super 8 and Tab bardzo przyjemny secik z dużą dawka magii która mnie już satysfakcjonowała ale jednak czegoś brakowało...i tak się działo do seta And`ego Moor`a :hyhy: coś mnie zahipnotyzowało porywając me malutkie ciałko do podrygiwania coraz szybciej i energiczniej....Masakra po prostu coś pięknego...mógłbym się tutaj rozpisywać jeszcze przez 5 linijek :P godzina strzeliła jak z bicza :bicz: no i nastała północ...do konsoli dobiera się Armin van Buuren , ze względu ze nie przepadam za Tym wykonawca postanowiłem zostać chwile i zobaczyć co prezentuje i jak wygląda ten blondas na żywo :) co do muzyki się nie będę wypowiadał...ale muszę przyznać ze nie niesamowicie ciepły pozytywny człowiek za którym tłum oszalał...posłuchałem z 3-4 kawałków i w akompaniamencie Patryka, Luccasa i Verta udaliśmy się na konsumpcje piwka :) później dołączył do nas jeszcze mój misio Burenek i tak wyczekaliśmy do godziny 2...i stało się !! !przyszedł czas na niego na mrocznego pana zniszczenia mistrza ceremonii


:padam: :padam: :padam: :padam: :padam: Markus Schulz :padam: :padam: :padam: :padam: :padam:

coś niesamowitego...petarda...dynamit...eXtazy !! ! ciało samo wyrwało na parkiet i wpadło w amok...czułem jak moje stopy pala parkiet...jak moje serce wali 666 razy na sekundę jak bramy piekieł otwierają nad moja głową portal do innego wymiaru...POEZJAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA , tłum szalał a ja wraz z nim...niestety co dobre szybko się kończy godzina przeleciała niesamowicie jak by trwała minute...aż mi się łezka w oku kręciła :placze: ...następnie Sied van Riel tez energetycznie ale już nie tak dobrze jak Marcus...ale tez się potańczyło... zadecydowaliśmy ze idziemy do Namiotu piwnego i poczekamy jeśli będą siły na n2o...w miedzy czasie w namiocie zjawił się Joy wraz z szydera i Hanem posiedzieli pogadali pośmiali się i poszli na parkiet gdzie dolaczyl do nas jescze Warrior...n2o którego znalem z wrocławskich baletów zapowiadał się niesamowicie i tutaj rozczarowanie no ale cóż...mile sympatyczne nutki zbliżała się nieubłaganie godzina 6 wiec postanowiliśmy wyskoczyć troszkę szybciej by nie było problemu w szatni....REASUMUJĄC evencik bardzo udany w moim odczuciu...

Plusiki:P

- na 1 miejscu ludzie którzy tam byli ze mną
- MARCUS SCHULZ
- Toalety przy namiotach piwnych
- Medycy których było pełno...nie skorzystałem z ich usług ale ważne ze byli
- Lech pięknie koił pragnienie
- PIĘKNE :shock: drzazgi :shock: czytać kobiety :hyhy: :hyhy: :hyhy:
- ogólnie spokój bez burd i awantur
- oświetlenie bardzo sympatyczne lasery strobo itp :)

Minuchy

- SCENA ....dno i wodorosty...nic porywającego ale tłumaczę sobie to tym ze MSM miał tylko parę dni na odbudowę wszystkiego i po prostu może zrezygnowali z czegoś ?
- oświetlenie...hmmm ktoś zapomniał o bokach sali ?? tam już nie ma ludzi ??momentami za jasno !
- brak śmietników przy parkiecie brud syf i tragedia pod koniec imprezy graniczyło z cudem nie złamanie sobie nogi na butelkach...
- brak sr** taśmy w toaletach :P
- sprzęcik nagłaśniający....ehhh te końcówki mocy :P

Co do jedzonka sie nie wypowiadam bo nie miałem potrzeby kosztować :P :P:P :doh: :doh:

Podsumowanie 2

Rewelacyjna impreza potężna dawka energii za która już tęsknie...i mam nadzieje ze już nie długo bezie okazja spotkać się ponownie na następnej tak dobrej imprezie w tak doborowym towarzystwie !! !!




PS....Meck feat. Dino - Feels Like A Prayer (Bart Claessen Dub) z setu Super 8 and Tab szatański utworek :P
_________________
 
 
 
 
 
Vojt 
TRANCE ADDICTED



Dołączył 767 dni temu
Posty: 14
Skąd: Śląsk
Wysłany: 26-04-2010, 16:38  


Powiem tak... najlepsza impreza na jakiej w życiu byłem. Po prostu masakra - nagłośnienie (poza paroma wpadkami), wizualizacje, atmosfera - coś pięknego ! :shock: Każdy jeden z dziewięciu DJów prezentował bardzo wysoki poziom i ciężko byłoby mi wyłonić faworyta. Według mnie wszyscy zagrali świetnie, a największy show był jak wiadomo na Arminie :jupi:

Każdy mnie czymś zaskoczył:

Mat Zo: 10. Lange feat. Emma Hewitt - Live Forever (Mat Zo Remix)

Jorn van Deynhoven: 06. Simon O'Shine - Calm Sea (Original Mix)

Super8 & Tab: 01. Super8 & Tab - Black Is The New Yellow (Intro Mix)

Andy Moor: 02. Rank 1 vs. Jochen Miller - The Great Escape (Extended Mix) w/ Yuri Kane - Right Back (Original Mix)

Armin van Buuren: 19. Cirez D vs. Armin van Buuren feat. Sharon den Adel - On Off Of Love (Armin van Buuren Mashup)

Markus Schulz: 09. Skytech - Comet (Original Mix)

Sied van Riel: 11. Andain - Beautiful Things (Gabriel & Dresden Unplugged Mix)

Sebastian Brandt: 05. Dimension - Queensland (Arctic Moon Remix)

Nitrous Oxide: 06. Activa pres. Solar Movement - Eclipse (Mat Zo Remix)

:siema:
 
 
 
 
 
Kabra 



Pomógł: 17 razy
Wiek: 23
Dołączył 1042 dni temu
Posty: 1344
Skąd: Zawiercie
Wysłany: 26-04-2010, 17:15  


Ja też coś muszę od siebie dopisać :) No więc tak, na dworcu we Wrocku poznałem Zaneja, Bishopa i Monikę. Poszliśmy na umówione spotkanie na rynku, a tam tylko Joy i Labiel, który dołączył trochę później. Szkoda że osoby mieszkające we wrocu, czy też będące w mieście od piątku się nie zjawiły, no ale cóż..
W namiocie piwnym spotkaliśmy kilka osób m.in Warrior, Piochu... więcej nicków nie zapamiętałem, przepraszam :/ Około 20 weszliśmy na parkiet, Joy cyknął kilka fotek a po chwili wszyscy się gdzieś rozeszli, zostałem tylko z Moniką i poszliśmy się bawić.
Mat Zo - szczerze muszę powiedzieć że spodziewałem się czegoś nieco innego po jego secie, zaskoczył mnie, ale nie in minus :) Bardzo dobry set.
JvD - Nie lubię takich upliftów na imprezie, jeszcze jak nagłośnienie jest słabe to mam wrażenie że cały czas leci jedno i to samo. Zanudził mnie.
Tab - Set imprezy !! Same choony, strasznie się wyskakałem na jego secie.
Andy Moor - też świetnie, jak zapuścił Good dream to myślałem że mi się bebechy w środku poprzestawiają :D Masakrycznie ten kawałek brzmi na wielkim nagłośnieniu.
Armin - Nie miałem co do niego jakichś wielkich oczekiwań, ale mnie zaskoczył i naprawdę dobrze się bawiłem podczas jego seta. Nawet zagrał Walk the edge o które prosiłem go w mailach :D 3 raz ten kawałek słyszałem na evencie i za każdym razem mnie roznosi. A remix dla Faithless miażdży :D Szkoda tylko zakończenia takim szitem.
Markus - Co do niego miałem duże oczekiwania i nie zawiodłem się. Set #2 tej imprezy. Ten remix Flesh był świetny, tak samo jak Comet, Opera w remixie którego nie lubię brzmiała świetnie i sprawdziła się na takiej hali. A pod koniec genialne Breathing !! Od połowy jego seta czułem że to zagra no i zagrał. Tune of the night :jupi: DHW mu wybaczam, wiadomo musiał to zagrać, ale nawet nie brzmiało źle. Zabrakło tylko Stranger to stability :/
Po siedmiu godzinach na parkiecie trzeba było w końcu odpocząć :D Odnaleźliśmy naszą małą ekipę i prawie cały set Sieda przesiedziałem na korytarzu, ale słyszałem przez ścianę że świetnie grał. W drodze na parkiet znalazła się Franzi, ale w sumie nawet słowa nie zamieniliśmy :( (tzn. ja, Zanej tam rozmawiał ;) )
Set Brandta jakoś mnie nie porwał, może zmęczenie było zbyt duże.
Nitrousa słyszałem już kilka razy na żywo, ale pierwszy raz mnie zawiódł. Dobre tracki przeplatał z zamulaczami.

O organizacji kilka słów, kolejek żadnych nie uświadczyłem, syf na parkiecie to standard. Szkoda tych problemów z nagłośnieniem, kilka fajnych momentów zostało przez to zmarnowanych. Scena była duża, ale jakoś wrażenia na mnie nie zrobiła. Praca oświetlenia słabiutka, powinien się tym zajmować ktoś kto słucha tej muzyki na co dzień i zna masę kawałków, a czasem miałem wrażenie że ten ktoś nie wie gdzie jest i do czego świeci.


Dzięki wszystkim których poznałem, było miło. Szkoda że ten meeting nie do końca się udał, ale mamy nauczkę na przyszłość, następnym razem na pewno to lepiej zorganizujemy.
 
 
 
 
 
B0BS0N 



Pomógł: 12 razy
Wiek: 22
Dołączył 1089 dni temu
Posty: 777
Skąd: Kartuzy
Wysłany: 26-04-2010, 19:45  


Teraz pora na moją reckę...
Zacznę od minusów, bo niestety one przeważały tego wieczoru.
Minus numer 1, 2, 3 i milion za razem:
O ile NAGŁOŚNIENIE może i było dobre, to wszystkie jego zalety zostały dogłębnie zje**ne przez dźwiękowców, których kwalifikacje były na poziomie dna Rowu Mariańskiego... totalna porażka... MSM prowadzi program pomocy dla upośledzonych fizycznie ? zatrudnili głucho-niemych do opieki nad dźwiękiem ? Już przy występie Jorna było dość niewyraźnie, prawie nie było słychać melodii i gdybym nie znał większości z kawałków, które były grane, to bym miał wrażenie, że puszczają sam bit i wysokie tony... ale od setu Armina zrobiło się taaaak okropnie głośno, że od basu zbierało się na wymioty, jak ktoś napisał na FTB "bas mógł zatrzymać akcje serca". Byłem wcześniej na 7 eventach, ale tak gównianego nagłośnienia, a może raczej tak gównianie ustawionego nie słyszałem. Jak wszedł Sied, to podczas intra zabolały mnie uszy (wtedy pomyślałem sobie "co jest kur**a, spieprzam z parkietu)... wysokie tony robiły dziury w mózgu, a bas niemiłosiernie trzepał po mordzie. Na parkiecie centralnie od sceny nie dało rady ustać... bynajmniej nie na trzeźwo ze zdrowym słuchem. Tak więc stanęliśmy sobie podczas setu Sieda z boku sceny, a tam tak pizgało po plecach zimnem, że aż ciarki przechodziły... okropny przeciąg... WTF ? Miała być impreza w hali, a nie na dworze....

Kolejny minus to niestety muzyka...
Po LU można było się spodziewać fajerwerków, miało być pięknie, melodyjnie i z werwą... a było nie za ciekawie. Mat Zo nie zachwycił, zaczął bardzo deepowo, wręcz house'owo, miał przebłyski w postaci Beauty Of Silence i Near The Endna koniec się rozkręcił, ale szału nie było.
Jorn wbił na scene w jakiejś arafatce i czapce z daszkiem :o heh śmiesznie wyglądał... no ale jak wyglądał, tak zagrał... bardzo mdły set, zresztą nagłośnienie uniemożliwiało wsłuchiwanie się w upliftowe kawałki, gdyż było słychać prawie sam bit i trzeszczące wysokie tony. Mashup Ramsterdamu nie wypalił jak dla mnie, za bardzo trzeszczało, ani wokalu, ani melodii słychać nie było. Miły akcent w postaci Light. Ogólnie średni set bez wyrazu.
Na szczęście na poprawę nastroju zjawił się Tab, niestety bez Super8... Zagrał seta jak dla mnie idealnego, uwielbiam ich produkcje, do tego świetne mashupy, Helsinki Scorchin', Flashback etc... latałem przez tą godzinę jak głupi :D Świetny kontakt z publiką, znakomicie dobrany repertuar... udało mu się ruszyć moją dziewczynę do tańca, co przy trance nie jest łatwym zadaniem :D
Niestety przez jedzenie w KFC rozbolał mnie brzuch i usiadłem na wjazd Andiego... Matko Boska jak tego żałuję :( Jak wjechał Tydi w remixie B&H, to wiedziałem, że Andy nie zawiedzie. Jak dla mnie utwór wieczoru, na tak potężnym nagłośnieniu (ale siedząc nieco z boku i daleko od kolumn) nuta mnie wymiotła :roll:
Potem było podobnie, ogromna porcja energii, świetne mashupy, sieczące dźwięki i byłem w niebie... gdyby nie je**ny brzuch.
Armin zaczął przewidywalnie... Aisha mnie poniosła, ale potem było cienko, więc poszedłem się napić, w między czasie stwierdziłem, że Not Going Home ssie, wróciłem na Burdel dla aligatorów, było nieźle, Pandora, Remember Me etc., ale FAV Rain mnie uśpiło... Armin zepsuł tym cały klimat, więc poszedłem usiąść na schody na korytarzu... ale gdy usłyszałem Walk The Edge, pobiegliśmy szybko na hale i wtedy poczułem jeszcze na chwilę klimat eventu. Po secie Armina poszedłem do punktu medycznego po tabletke na brzuch :P Gdy wróciłem Markus grał swoje, a więc totalnie nie w moim klimacie, jak dla mnie NUDA. Wbiłem na Sieda, ale wtedy ze sceny wyrzucił mnie ból uszu od tego pier**lonego nagłośnienia, nie miałem już ochoty tańczyć gdzieś z boku, a nigdzie indziej się nie dało. Secik Sieda bardzo enegriczny, mocny, zdecydowanie na plus.
Brandt zaczął dobrze, potem grał jakby przez 40 minut ten sam kawałek (gdzie była meloda ? może nie było słychać, bo napier**lał bit...) Nie zachwycił, ale tańczyłem, bo szkoda mi było czasu :P
Na N2O już siedziałem prawie cały czas, fajnie było usłyszeć Eclipse i Far Away. Znakomity, piękny ostatni kawałek na zamknięcie imprezy.

Ogólnie to tak:
Mat Zo - 6/10
Jorn - 5/10
Tab - 9,5/10
Andy Moor - 9,5/10
Armin van Buuren - 7/10
Markus Schulz - 4/10
Sied van Riel - 8,5/10
Sebastian Brandt - 3/10 (nagłośnienie zrobiło swoje)
N2O - 5/10 (podobnie, jak wyżej)

Minusy:
- Nagłośnienie / Dźwiękowcy - co to miało kur**a być ? jakaś akcja masowego uszkadzania słuchu ? Do tego spadki mocy po breakwodnach... żal.pl
- Zimno na hali i przeciągi pod koniec imprezy.. właściwie od 3 godziny.
- Muzycznie nie porwali Mat Zo, Jorn, Armin, Schulz, Brandt i N2O, ale czasami to też za sprawą gównianego nagłośnienia.
- Przez te potężne ekrany LEDowe i mase świateł było za jasno
- Słabe wizualizacje
- Słaba budowa sceny, nie wykorzystany potencjał
- Nadgorliwa opieka medyczna
Plusy:
+ Występy Taba, Moora, Sieda rewelacja
+ Ogrom sceny, wielkie jak pałac kultury ekrany
+ Brak kolejek, sprawna ochrona, wejście, tu również nadgorliwa opieka medyczna
+ Lasery :o
+ Miło było poznać Joya i Liona, dzięki dla Piocha, Wandzi, Emila, Rajrysa i Spuszczela za nocleg i miłe, bekowe towarzystwo :D
+ Dziękuję mojej jedynej za to, że ze mną pojechała i że jest :* odkryłem, że Trance to także znakomita muzyka do tańca towarzyskiego :D
_________________
VA - YEARMIX 2011 Mixed by Bobson

http://asot-only.pl/va-ye...son-vt14726.htm


Myspace:
www.myspace.com/bobsondj
Soundcloud:
www.soundcloud.com/bobsondj/
 
 
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Joy & han350.

Regulamin | Faq | Statystyki | AsotOnly - Facebook | Kontakt




Leading Trance Radio Player
RadioTuba.org

Strona wygenerowana w 1,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10