
Moje typy ostatecznie.
Obsession za siedzenie w mojej głowie przez długie miesiące,
remix Arty'ego za niesamowity klimat i pomysł,
Love Too Hard za vice-najlepszy wokal zeszłego roku w ciekawej oprawie,
"The Man..." za dramato-mroczny wałek roku no i
"Lifted" - parkietowy killer bez helikoptera
Kilka fajnych kawałków się niestety nie załapało - "Never Give In", "Sophia", "Show Me The Way", "Always Look Back" - było w czym wybierać, więc moim zdaniem Trance nie upada