Armin van Buuren
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Richard Durand - Wide Awake
Autor Wiadomość
Kanes 



Zaproszone osoby: 2
Pomógł: 16 razy
Dołączył 1090 dni temu
Posty: 3944
Skąd: WLKP
Wysłany: 15-03-2011, 14:06  


Jak dla mnie zdecydowanie słabszy album niż poprzedni "Always the Sun".
_________________



 
 
 
Profil Facebook
 
 
B0BS0N 



Pomógł: 12 razy
Wiek: 22
Dołączył 1089 dni temu
Posty: 777
Skąd: Kartuzy
Wysłany: 15-03-2011, 15:30  


01. Burning Piano - nudny, nieco na siłę robiony kawałek na intro 4/10
02. Clear Blue Sky - od początku słychać, że ma klimat :) dobry, mocny, bardzo rozbudowany bassline i bardzo dobra melodia 9,5/10
03. Wide Awake (feat. Ellie Lawson) - żal mi dupe ściska, że tak dobry i zacny kawałek leci w radio... świetny, mocny wokal i świetna melodia. 10/10
04. Airwell - kolejny bardzo udany utwór... trochę na początku wkurzają te dźwięki plumkające, ale break i melodia genialne i znów z klimatem. 9,5/10
05. Explode (feat. Kash) - dobry lead, ale ten wokal i bassline trochę wieśniacki... :P 5/10
06. Frozen Dreams - utwór w klimacie, do którego nie przyzwyczaił nas Rysiek, ale wyszło znakomicie. Taki bardzo lekki, niesamowicie pozytywny i piękny utworek, którego mógłbym słuchać całymi dniami z uśmiechem na twarzy :roll: GENIALNE !! 11/10
07. Andain - Everything From Me (Richard Durand Remix) - genialny wokal Andain + świetny bassline, mega klimatyczny breakdown i świetna melodia z powerem :tancze: :banan: 10/10
08. Dryland - kolejny utwór, który wpada w ucho - bez słodzenia, tylko energia i melodia - niezbyt urzekająca, ale dobra. 8/10
09. Night and Day (feat. Christian Burns) - rozpoczyna się typowo Ryśkowymi dźwiękami, potem wchodzi trochę pedalski wokal Christiana... i ogólnie nie działa na mnie to połączenie, melodia też słabiutka tym razem. 4/10
10. Robotic - kawałek zrobiony na sraczu niezbyt mi podchodzi... 3/10
11. N.Y.C. (feat. JES) - en łaj si to bardzo dobre połączenie rewelacyjnego wokalu JES z mocnym, klubowym pierd**nięciem i dobrym breakiem. 8,5/10
12. Tiger's Apology - wymiatacz parkietów - świetny breakdown i masywne uderzenie basslinem. 8/10
13. Open Range - bassline a'la Gaia i coś nowego jeśli chodzi o sample. Ale melodia świetna i niesamowicie mroczna. Brakuje jednak tego uderzenia, z którego słynie Durand 8,5/10
14. Real Deal - zbyt monotonny utwór, wywaliłbym go z albumu. 4/10
15. Crystal (vs. Alex O'Rion) - dobry kawałek, ale nie ma szału 7,5/10
16. Incredible Music - coś dla fanów tech trance/tech house - ja niestety do nich nie należe :P 3/10
17. Disturbed - dobre zakończenie albumu, ale nie zapamiętam na dłużej tego utworu. 7,5/10

Podsumowując:
Coś dla ludzi znudzonych albumami przepełnionymi wokalnymi słodzikami. Otrzymaliśmy dużą dawkę dobrej, ambitnej muzyki z kilkoma perełkami.
Mamy tu coś dla miłośników starych, dobrych Durandowych brzmień, mrocznego trance'u i muzyki kipiącej klimatem - zarówno negatywnym, jak i mega pozytywnym, bo utwór Frozen Dreams za swoją oryginalność i pogodę ducha wędruje do mojego ścisłego top tego roku.

POLECAM :) Dobre wydawnictwo.
_________________
VA - YEARMIX 2011 Mixed by Bobson

http://asot-only.pl/va-ye...son-vt14726.htm


Myspace:
www.myspace.com/bobsondj
Soundcloud:
www.soundcloud.com/bobsondj/
 
 
 
 
 
alex92 



Pomógł: 1 raz
Dołączył 460 dni temu
Posty: 1305
Skąd: PL
Wysłany: 15-03-2011, 16:15  


Dlaczego na tym albumie pojawil sie remix do Andain?
 
 
 
 
 
Kendziooor 
Raczej nie hrabia :P



Pomógł: 9 razy
Wiek: 23
Dołączył 532 dni temu
Posty: 1055
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 15-03-2011, 22:58  


B0BS0N napisał/a:
Dlaczego na tym albumie pojawil sie remix do Andain?


Bo jest to jakaś skrajna reinterpretacja czy coś :P
_________________
Trust. Religion. Allocation. Nature. Calling. Emotion.
 
 
 
 
 
yarkee 



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Dołączył 679 dni temu
Posty: 3239
Skąd: Głogów
Wysłany: 16-03-2011, 22:09  


W najbliższym czasie przesłucham, bo ciekaw jestem co tam Rysiek poskładał :hyhy:
_________________

 
 
 
 
 
Zielczan 



Pomógł: 17 razy
Wiek: 22
Dołączył 523 dni temu
Posty: 1671
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-03-2011, 20:31  


To i ja zrecenzuję.

01. Burning Piano - nudne intro, nie mam nic więcej do dodania.
02. Clear Blue Sky - bardzo klimatyczny kawałek, posiada odpowiednią dawkę mocy, nieźle wykręcony bassline, ale generalnie spokojna pluckowa melodia jest motywem przewodnim tego utworu i zdecydowanie go niesie.
03. Wide Awake (feat. Ellie Lawson) - jak dla mnie lider albumu. Kawałek świetny, z bardzo dobrym wokalem, ułożeniem, melodyczny. Jednak najbardziej urzeka mnie w nim bass. Tooooootalna śruba urywająca dupę z kawałkiem flaków. MOOOC!
04. Airwell - Bobson narzeka na plumkanie, ale dla mnie to ono wzbogaca i tak już bardzo dobry track, ładne zejście do breaka, mocne i głębokie pady w nim samym, smyczki, melodia na bardzo duży +
05. Explode (feat. Kash - kolejny bardzo dobry, track, kłóciłbym się czy na wokalu potrzebny jest taki vocoder, ale generalnie jest nieźle.
06. Frozen Dreams - nie zapałałem do niego aż taką sympatią, w 10-stopniowej skali dałbym jakieś 7. NIe da się ukryć, że faktycznie klimat tracka jest taki unoszący, podnoszący na duchu, ale coś mnie tu nie wzięło w nim.
07. Andain - Everything From Me (Richard Durand Remix) - kolejny wokalowy kozak - melo+wokal + świetnie skręcony bassline i bass = pełne zadowolenie przy słuchaniu.
08. Dryland - miałem ten kawałek jak wyszedł singiel, średnio mi podszedł.
09. Night and Day (feat. Christian Burns) - j.w.
10. Robotic - najwyraźniej nie mam nic przeciwko 'kawałkom robionym na sraczu' ;p średniak, ale jednak się broni.
11. N.Y.C. (feat. JES) - wokal praktycznie sam robi ten kawałek - brakowało mi momentu z jakąś genialną melodią lecącą z bassem, wtedy to byłoby absolutne 10/10, tak pozostawiam 9, ze względu na świetny wokal i jego otoczkę.
12. Tiger's Apology - generalnei wałek na imprezę niż do posłuchania w domu, ale patrząc na wartość muzyczną - kiler.
13. Open Range
14. Real Deal - bardzo długa zabawa leadem i bassem, a szkoda, bo generalnie ładną ma barwę bassu, można było ugrać na nim więcej.
15. Crystal (vs. Alex O'Rion) - przyjemne nuciwo, brakowało mi jakiegoś momentu, kiedy całość schodzi do breaka a potem z sekundy na sekundy dostaje coraz mocniejszego powera i po przejściu gra razem.
16. Incredible Music - strasznie ryje banię, dla ultra-fanów techa może i cudo, dla osób podobnych mnie - zbytnia psychodela.
17. Disturbed - bardzo ładnie się rozkręca na samym początku, potem wejście sekcji rytmicznej i całkiem przyjemny bass, niezły, energiczny utwór.


Podsumowując - obawy były absolutnie niepotrzebne, dostaliśmy do ręki (na HDD) bardzo dobre wydawnictwo, Rysiu jest bez dwóch zdań w formie, może i nie są to cuda na miarę Always the Sun i Into Something, ale zdecydowanie warto się w ten album zaopatrzyć, można naprawdę doszukać się dobrych, niecodziennych kompozycji.

Ogólna ocena 8+

Pierwsza trójka albumu:
1. Wide Awake
2. Everything From Me (Richard Durand Remix)
3. N.Y.C. (feat. JES)
ale generalnie każdy utwór jest warty uwagi.
_________________
http://www.last.fm/user/Zi3lony

www.soundcloud.com/zielczan/pm005 - Moje TOP 10 roku 2011
 
 
Profil Nasza-Klasa.pl
 
 
 
yarkee 



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Dołączył 679 dni temu
Posty: 3239
Skąd: Głogów
Wysłany: 22-03-2011, 09:27  


Po przesłuchaniu moją największą uwagę przykuły: Airwell, Frozen Dreams, Dryland, Robotic ;) , N.Y.C., Crystal. Do tych track'ów jeszcze będę wracał :music: Ogólnie album oceniam na 7,5/10
_________________

 
 
 
 
 
Kendziooor 
Raczej nie hrabia :P



Pomógł: 9 razy
Wiek: 23
Dołączył 532 dni temu
Posty: 1055
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 03-05-2011, 20:00  


Nigdy nie byłem wielkim fanem Richarda Duranda, ale trzeba oddać mu to, że jego utwory "Intro Something", "Always The Sun" w remixie Rogera Shaha oraz jego remix "Madagascar" to mocne pozycje w mojej domowej playliście. Jako iż jestem na bakier z jego twórczością - do słuchania albumu Wide Awake podchodzę z lekkim dystansem - fajerwerków się nie spodziewam, ale może być dobrze - zwłaszcza po opiniach, które zdążyłem do tej pory przejrzeć. Z drugiej strony nie idę w ten album w ciemno - jeśli dobrze liczę, to 6 utworów słyszałem już wcześniej. Zobaczmy, co ma dla nas Richard :)

Burning Piano - Zanosiło się na ładny instrumental, ale zabrakło w tym jakiejś pasji, emocji. Prosty motyw pasuje tu idealnie, jest słodki i niewinny. Niestety, gdzieś zabrakło głębi. W rezultacie tylko i wyłącznie przeciętne intro, chociaż pomysł przyznam szczerze bardzo ciekawy i zaskakujący.
Clear Blue Sky - Niemal od początku daje się wyczuć bardzo orientalny klimat. Ciekawy beat, z lekka mroczna melodia - początek fajny. Przez moment, gdy utwór zaczyna brzmieć bardziej klubowo, traci swoją moc. Jednak gdy znowu wchodzi melodia - klimat wraca, co pokazuje jak dużą rolę odgrywa tu właśnie ta melodia. Były predyspozycje do hitu i to na sam początek, ale niestety szlifu zabrakło - nie przemawia do mnie rozwinięcie utworu to raz. Dwa, momentami wchodzą drażniące elementy perkusji, które przeciętnie pasują do tego utworu i gryzą się z motywem. Dobry utwór, ale mógłby być o wiele lepszy.
Wide Awake (feat. Ellie Lawson) - Od tytułowego utworu albumu oczekiwałbym o wiele, wiele więcej. Baseline to porażka na całej linii - brzmi jak połowa progresu w aktualnym trance. Wokal też mi się nie podoba, barwa jest po prostu mało urocza. W pewnym momencie zaczyna mocno przynudzać. Nic mi się tu nie podoba - w sumie akordy nie takie najgorsze, ale cała (słaba) reszta mi ty przykrywa.
Airwell - Pierwsze wrażenie - strasznie dający po uszach beat, rozbudowana perkusja (niestety nie zaliczyłbym w tym wypadku tego do plusów...). Jednak od momentu kiedy wchodzi motyw kawałek zaczyna mi się podobać. Ciekawe brzmienia - z początku trochę przypominające mi album duetu Cassete. Emocjonalny breakdown, na prawdę mocna sprawa. I później ta melodia - dobra pozycja na liście tej płyty. Lekka nostalgia plus klubowe brzmienie Duranda dały tutaj niesamowity efekt - rozwinięcia utworu słuchałem z przejęciem. Summa summarum bardzo dobry utwór :)
Explode (feat. Kash) - Potencjał był ogromny w tym kawałku, głównie ze względu na klimat - niesamowicie go tutaj Richard zbudował. Wciągający baseline, wpadający w ucho motyw... wszystko zepsuł ten wokal.... ale czy na pewno zepsuł? Wokal ma u mnie ogromny plus za oryginalność i ambitność - nie potrafię teraz sprecyzować, z czym mi się kojarzy, z jakim stylem itd. ale patrząc z dystansem na ten track stwierdzam, że dodaje mu uroku jak cholera. No nie wiem, jakiś rap-pop klub z amerykańskiego filmu? No co by nie mówić utwór jest świetny! Brzmienia z początku dobrze wprowadzają, później baseline wciąga no i ten klimat jest utrzymany przez cały utwór. Brakuje jakiegoś punktu kulminacyjnego, ale czy ktoś powiedział że musi być? To mi się podoba w tym albumie póki co - zero barier :)
Frozen Dreams - Od samego początku skoczna linia główna i klubowe brzmienie, może się podobać. Po raz kolejny bardzo ciekawe synthe. Bardzo ciekawie się rozwija. A później motyw, który...również mi się podoba. Słodki break, można się rozmarzyć. Ciężko mi się tu rozpisać - po prostu, rozbijając na elementy czy patrząc na ogół - bardzo dobry utwór. To powinien być dla mnie tytułowy kawałek utwory - bo mówi wszystko o całym albumie - melodyczny, klimatyczny, oryginalny.
Everything From Me (Richard Durand Remix) - Najbardziej pompowany release tego roku czyli wielki powrót Andain w reinterpretacji Richarda Duranda. Nawet nieźle mu to wyszło. Nie przykuł nad wyraz mojej uwagi, ale jest niezły - prosty, skoczny, z ujmującymi akordami. Ze wszystkich wersji tego kawałka, które do tej pory słyszałem, ta wygrywa i porównując do reszty tego albumu, prezentuje się naprawdę nieźle. Niewielka zasługa w tym wokalu, więc tym bardziej brawa.
Dryland - Kolejne ciekawe dźwięki. Pierdzenie daje mocno po uszach, ale nadaje utworowi charakter. Tutaj już otrzymujemy bardziej typową, trance'ową budowę. Dramatyczna melodia, której słucha się z zaciekawieniem. Nic nadzwyczajnego, ot taki dobry trancer.
Night and Day (feat. Christian Burns) - Kawałek dobrze mi znany i osobiście przeze mnie ubóstwiany. Co za wokal, co za klimat, co za dźwięk! Wg. mnie nie da się obok tego utworu przejść obojętnie. Wokal to chyba jeden z najlepszych głosów męskich na trancowym rynku, naprawdę porusza, zwłaszcza, gdy wyciąga górne dźwięki. A gdy dołożyć do tego dźwięki Ryśka... po prostu to uwielbiam i nie widzę żadnego słabego momentu w tym utworze - tym bardziej, że pan autor wyciąga nas później z tego klimatu w epicki breakdown i i rozwinięcie pod niego zbudowane. Podejrzewam, że nic mnie już bardziej nie zachwyci na tym albumie.
Robotic - Od samego początku helikopter z elementu leadu, ciekawie. No i wrażenia estetyczne ciągle bez zmian - niesamowite dźwięki, Richard na prawdę na talent do wydobywania wibracji na uszach. Później kolejny uplifter i przejście rodem ze Swedish House Mafia... genialne! Urzekł mnie ten utwór swoją oryginalnością. Klubowe brzmienie trąbki i twardy beat - dla mnie ekstra. Może mało trancowy, może mało melodyczny, ale Richard pokazał że można zrobić coś klubowego i oryginalnego bez motywu al'a "Turbulence".
N.Y.C. (feat. JES) - Dobrze znany słuchaczom trance'u kawałek, który ja osobiście preferuje w wersji Coco Channel Club Mix. Na uwagę zasługje przede wszystkim wokal - miły, słodki, potrafi rozkochać. Brzmienie Duranda jak zwykle dobre, ale nie zgrywa się imo z motywem, charakterystyką kawałka. Wokal sprawia, że aż się prosi o lekki, mało ambitny baseline, a niestety swoimi rytmami Richard trochę odpycha tutaj. Choć i tak stwierdzam że ta wersja jest w porządku.
Tiger's Apology - Mocno od samego początku. Chyba nawet trochę za mocno. W pewnym momencie przewodni syntezator daje po uszach po prostu (chociaż moje odczucia mogą być nad wyraz, gdyż postanowiłem sobie sprawić wersję FLAC). Bardzo dobry tytuł dla tego kawałka, zwłaszcza ze względu na jego późniejszy charakter.
Open Range - Lead przypominający nam to, czym częstują nas producenci typu Armin van B... a przepraszam, Benno na myśli miałem ;) Wejście jest mroczne, tajemnicze. Wszystko rozwija się dosyć powoli i cicho, co jest atutem dla klimatu. Melodia wcale nie odstaje, ba, jest chyba największym plusem tego utworu. Break przypomina mi jeden kawałek z "Phantasmy" Boliera, bodaj "The Knights Approach" ale głowy nie dam. Rozwinięcie dosyć typowe, ale w wypadku tego utworu to plus - nie zawsze nazbyt ambitnie, równa się dobrze. Kolejny bardzo dobry utwór.
Real Deal - Twardy baseline i kosmiczny dźwięk w tle - bardzo ciekawie. Melodia i ogólnie break brzmi znajomo, jak sobie przypomnę to z EDITem wrócę ;) Troszkę mało się tu dzieje. Richard zbudował dobry klimat, ale na dłuższą metę ciężko tego słuchać. Choć przyznam, pomysł dobry był.
Crystal (vs. Alex O'Rion) - Widać że collab, bo od razu bardziej wyrównany i spokojniejszy utwór. Nic nadzwyczajnego, ale całkiem niezły :) Lekka, przyjemna melodia, tym razem jednak ze spokojniejszym podkładem co działa na korzyść kawałka. Poprawia humor, miło się tego słucha.
Incredible Music - Kolejny eksperyment i wyszło... no, jakby to nazwać: interesująco? To "Incredible Music" na końcu frazy kojarzy mi się z podwórkowym housem, ale ogólnie szacun dla Richarda że tak skombinował, bo w kilku momentach może się to podobać. Nie ma to jakiegoś wyrazy jako całość, ot taki zlepek pomysłów i dźwięków, ale bardzo ciekawych pomysłów i dźwięków. Gdyby jeszcze to jakoś uporządkować, to mogłoby być naprawdę dobrze. A tak jest... nieźle, czyli jak na ten album słabo.
Disturbed - Utwór kończący album powinien sprawić, że będe rozmyślał o nim przez najbliższych kilka dni. Widząc tytuł spodziewałem się mocnego wyjścia i chyba trochę się przeliczyłem. Kolejny ciekawy pomysł, ciekawy motyw, ale po prostu nie urzekł moich gustów. Mocne dźwięki, break trochę przypomina mi Rebound. Ostry utwór, który nawet mi się spodobał, ale nie podbił serca tak bardzo jak mógłby to zrobić.

Podsumowanie: Puenta jest prosta - nic sobie nie obiecywać, bo można być wtedy mocno pozytywnie zaskoczonym. Album ma u mnie dziewiątkę, co równa się ocenie "Phantasmy" Boliera z zeszłego roku (najlepszej płyty 2010 IMO). Będę wiele, wiele razy powracał do tego wydawnictwa bo to, co zrobił Richard z tym krążkiem to coś niesamowitego. Wszystko to, czego tak brakuje mi ostatnio w Trance - oryginalność, klimat - wszystko to jest na tym albumie. Dostaliśmy kilka genialnych, kilka bardzo dobrych, i kilka "tylko" niezłych produkcji - niespotykany wynik, tym bardziej że Durand nigdy nie był dla mnie czołówką. Tak naprawdę nie podoba mi się i to mocno tylko jeden utwór, i to jeszcze tytułowy. Cała reszta - solidny poziom. Po komercyjnym sukcesie Always the Sun można się było spodziewać zwykłego badziewia, ale Richard pokazał nam tu klasę, jakiej nie pokazali twórcy większości albumów zeszłego roku. Dla wielu ta płyta może wydać się zbyt skrajna, albo z kolei zbyt jednolita (bo ma swój konkretny nurt, nie da się ukryć) - za prawdę powiadam wam jednak, nie odsłuchać tej płyty to zgrzeszyć. Ja swoją pokutę odprawić muszę, bo długo zwlekałem. Polecam!
Najlepsze utwory: Jak cholera ciężki wybór... obiektywnie Night & Day oraz Open Range, chociaż pierwszy znałem dużo wcześniej, a drugi jest ex aequo do kilku innych
Ocena: 9
Miejsce w zestawieniu 2011: ? (podejrzewam, że do TOP3 się załapie ;) )
_________________
Trust. Religion. Allocation. Nature. Calling. Emotion.
 
 
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Joy & han350.

Regulamin | Faq | Statystyki | AsotOnly - Facebook | Kontakt




Leading Trance Radio Player
RadioTuba.org

Strona wygenerowana w 0,68 sekundy. Zapytań do SQL: 12