Sceptycznie podchodzę do kolejnego albumu Armina. Na powrót dawnego stylu nie mamy chyba co liczyć bo z komercyjnego punktu widzenia to nierealne. Nie ma czegoś takiego jak krok wstecz.
Osobiście chciałbym usłyszeć dobre transowe kawałki, niektóre z lekkim posmakiem progresywnym i we współpracy z takimi twórcami jak Arnej, Mark Sixma, Arty, Jorn van Deynhoven, Omnia,The Blizzard.
Dobrymi wokalnymi utworami nie pogardzę. Oby nie były to gnioty "lekkie łatwe i przyjemne" dla przypadkowych ludzi bez gustu - Eskowiczów takie jak na poprzednim albumie. I oby w żadnych tego typu radiach nie puszczali nowego albumu.
Imagine to jeden dobry Intricacy i może ze 2-3 wokalne. Reszta dno.
I jeszcze jedno bez smędzenia i wycia.
| Cytat: |
| Armina o komercje nie oskarzam ; ), ale sluchajac trance od 2008 roku, chcialbym uslyszec nowe utwory takie jak Communication, Serenity czy Take Me Away ; ) |
Chyba trochę nadużywamy słowo "komercja" bo każda muzyka dostępna w sprzedaży staje się komercyjna - i dobrze, bo niby skąd mielibyśmy czerpać pełne wersje utworów? Bardziej pasuje określenie komercha (w znaczeniu pogardliwym, czymś co zostaje zepsute, skażone ogólnie panującą modą, stylem) co jest tożsame z określeniem pop-trance.
Zdarzają się takie osoby uważają Armina za komercyjną chałę i dają upust poczucia swojej wyższości, że słuchają czegoś lepszego (cholera wie czego?). Prawdę mówiąc Armin sobie na to trochę zapracował właśnie dzięki albumowi Imagine" i prezentowaniu do obrzydzenia okropnie nudnych wokalnych utworów które do muzyki trance nie wnoszą nic wartościowego.