Pomogła: 12 razy Wiek: 25 Dołączyła 627 dni temu Posty: 3643 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-02-2012, 23:51
Nie sądziłam że będzie lepsza niż poprzednia część, ale jestem miło zaskoczona Kolejna rewelacyjna kompilacja Schulza, właściwie oprócz Quantum Mechanics, Bolandish, Artemis i tragicznego Follow Me (Rex Mundi Remix) wszystko na bardzo dobrym pozimie Dla mnie najlepsze są A Man with Two Names, Doublespeak Effects, Dark Harbour, All That Remains (Basil O'Glue Remix), The Fusion, City of Angels Ocena za całość 9/10, na pewno będę to teraz długo męczyć
Pomógł: 17 razy Wiek: 23 Dołączył 1041 dni temu Posty: 1344 Skąd: Zawiercie
Wysłany: 20-02-2012, 20:14
Pierwsza płyta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jedynym słabym numerem jest tutaj Shamballa. Cała reszta mi się podoba i trzyma poziom zbliżony do Amsterdamu czy Pragi. Świetnie się tego słucha.Wszystkie numery są bardzo dobre, ale jednak pierwsza część płyty, do Dark Harbour wypada lepiej. 8,5/10
Niestety CD2 to papka na poziomie Las Vegas. Jedynymi utworami które mi się tutaj podobają to remix Basila (powinien się znaleźć w miejscu Shamballa) i 4 ostatnie tracki. Cała reszta nie nadaje się do słuchania. Mamy tutaj Arneja z beznadziejnymi okrzykami, które psują i tak bardzo słaby kawałek. Khomha tworzy ciekawe breakdowny, ale kompletnie nie potrafi rozwinąć dalej kawałka. Słuchając jego muzyki mam odruch wymiotny, już chyba wolę być katowany dashem niż tym czymś. Rex zawodzi po raz pierwszy w historii, shocking blue nie da się słuchać. Mr.Pit z Pole Position na swoim zwykłym niezbyt wysokim poziomie. Z kolei River of Hearts to największe zaskoczenie na tej kompilacji, jest to pierwszy jego kawałek od 2008 r który mi się naprawdę podoba, chyba mogę nawet powiedzieć że to najlepszy utwór w jego karierze. DNS i Aaron niestety zawodzą. Cztery ostatnie numery przywracają wysoki poziom, ale to za mało aby ocenić płytę pozytywnie. 3,5/10
Ciężko mi uplasować tą kompilację w moim rankingu miastowej serii. Biorąc pod uwagę średnią ocenę obu CD wypada ona lepiej jedynie od LV, jednakże pierwsza płyta jest tak świetna że szkoda mi jej tam ustawić
Pomógł: 1 raz Wiek: 21 Dołączył 481 dni temu Posty: 809 Skąd: k/Poznań
Wysłany: 26-02-2012, 14:59
Po ogłoszeniu miasta tegorocznej kompilacji byłem pełen obaw co do kierunku w którym pójdzie Markus z ta edycja. Płytka doszła w czwartek i jestem już po kliku odsłuchach i moje obawy okazały się na szczęście kompletnie bezpodstawne.
Rozpoczynając podróż po Los Angeles już na samym początku możemy poczuć różnice miedzy klimatem z ubiegłorocznej Pragi zawartym w intrach, moim zdaniem te wypadają znacznie lepiej na LA, szczególnie Hollywood Boulevard jest po prostu znakomite.
Na pierwszym krążka na próżną szukać słabych elementów, całość prezentuje się na bardzo wysokim poziomie, lecz mam swoich faworytów: - Danilo Ercole - A Man With Two Names - Basil O'Glue - Doublespeak Effects - Nifra - Dark Harbour - Mark Otten - Hyperfocus - Beat Service - Fortuna
Drugie CD nie jest już takie spójne jak część pierwsza i można znaleźć tu kilka słabych punktów min. kawałki Khomhy czy Recapture i We Unite. Z początku nie byłem przekonany do Shocking Blue, lecz muszę przyznać że z każdym następnym odsłuchem przekonuje się do tej produkcji. Moi faworyci z CD2: - Styller - All That Remains (Basil O'Glue Remix) - Omnia & Ira - The Fusion - Rex Mundi - Opaque - Elevation vs. Grube & Hovsepian - City of Angels (Mój faworyt z całej kompilacji) - Mr. Pit - River of Hearts
Moim zdaniem jest to najlepsza edycja z miastowych kompilacji, jeszcze żadna mnie tak nie oczarowała jak właśnie Los Angeles i wyprzedziła w moim prywatnym rankingu Toronto. Na duży plus zasługuje także podtrzymanie tendencji z Pragi i umieszczenie tylko jednego vocalnego kawałka na cd. I pewno nie jest to papka dla miłośników słodkich i wyjących vokalików
Pomógł: 36 razy Wiek: 20 Dołączył 931 dni temu Posty: 4289 Skąd: Oświęcim
Wysłany: 07-03-2012, 02:45
Markus Schulz - Los Angeles '12
Tak się złożyło, że ta kompilacja będzie pierwszą jaką zrecenzuję w tym roku. Było pewne, że przesłucham kolejną kompilację z serii Markusa, bo niewątpliwym sukcesie poprzedniej "Prague'11". Poprzez to oczekiwania było dość wysokie i specjalnie nie przesłuchiwałem preview poszczególnych utworów by nie psuć sobie oceny/opinii.
CD1
01. San Andreas Soundlab - Hollywood Boulevard Zaczynamy od intra, i już na samym początku słuchania można dużo oczekiwać po takim wejściu. Wprost fantastyczne połączenie odgłosów z zatłoczonej ulicy i innych dźwięków oraz brzmień. Niesamowicie buduje klimat to wejście do następnego utworu. Tak naprawdę szkoda, że to intro nie trwa jeszcze chociaż z minutę dłużej. 8/10
02. Danilo Ercole - A Man with Two Names Jak już wcześniej pisałem wejście do tego utworu było świetne a sam kawałek bardzo tajemniczy i dający do myślenia gdy tak naprawdę się w niego wsłucha. Ten utwór jest definicją czego ja osobiście oczekuje od progressive trance tzn. tajemniczości, trochę mroku oraz niesamowitego wciągającego klimatu. Takich utworów można słuchać w nieskończoność. Dla wielu może się wydać taki utwór po prostu monotonny, ale tak nie jest. 9/10
03. Wellenrausch - Million Miles to Run Łagodne przejście na kolejny utwór bardzo mi się spodobało. Kontynuacja klimatu z poprzedniego utworu i łagodne podkręcanie tempa. Jednak ten vocal, który pojawił się trochę nagle niezbyt do mnie przemawia i nawet bym powiedział, że jest zbędny. Troszkę przez to popsuł się świetny klimat zainicjowany na początku i kontynuowany. Ale gdy próbowałem się do niego przekonać poprzez wielokrotny odsłuch nawet mi zaczął pasować. 7/10
04. Klauss Goulart - Sweet Little Pepper Jak się można było spodziewać, utwór Klaussa to typowa wkrętka i muszę powiedzieć, że szybko weszła mi do głowy. Nie jest to jakiś skomplikowany utwór, ale na pewno sprawdził się jako podkręcenie tempa. 6/10
05. Rebels Without a Cause & York - Red Violin Właściwie utwór budową przypominający poprzedni, również motyw zakręcający tylko w tym przypadku się to nie sprawdziło. Klimat gdzieś się szybko ulotnił. Ogólny chaos dźwięków nie podoba mi się w tym utworze, jednakże jakby je tak dobrze poukładać może wyszło by coś lepszego. 5/10
06. Basil O'Glue - Doublespeak Effects Pan Basil i od razu powrót klimatu z początku. Jego styl idealnie pasuje do mojego gustu. Nie za wolne narastające tempo, ten piękny stłumiony bassline oraz klimat jaki się dzięki temu tworzy. Słychać także mrok w tym utworze, szczególnie gdy wchodzi breakdown. Ogólnie kolejna bardzo dobra produkcja Basila, nieco słabsza od jego geniuszów, ale ważne, że nie zwalnia. 8,5/10
07. Nifra - Dark Harbour Kolejny utwór, który mi się bardzo spodobał. W takim kierunku powinna rozwinąć się kompilacja po świetnym początku. I mamy wreszcie coś energetycznego z prawdziwym coldharbourowym klimatem. Breakdown może zbyt wyrazisty gdy się słucha na słuchawkach, ale przy wykończeniu na pewno nie da się usiedzieć na miejscu. 8,8/10
08. Erick Strong vs. Dart Rayne - Shamballa Spasował tutaj ten utwór jak ulał i takiego a nie innego utworu słuchacz powinien się spodziewać. Znany kawałek już wcześniej, ale idealne umieszczenie go kompilacji sprawiło iż moja ocena jeszcze wzrosła. Nogi same podskakują przy takich rytmach. 9/10
09. Mark Otten - Hyperfocus Trochę nie potrzebne zwolnienie tempa, ale dzięki temu zyskał klimat także nie mam nic do zarzucenia. Utwór bardzo dobry i przede wszystkim energiczny, ale bardziej widziałbym go na początku kompilacji. 7,4/10
Danilo Ercole - Quasar Świetnie wszedł ten utwór klimatem i bardzo wolno się rozwijał, ale za to z jakim skutkiem. Spodziewać się można by było bardzo szybkiego wykończenia po taki rozwinięciu a niespodziewanie utwór zakończył się przyjemnym i chwytliwym progressem. 7/10
11. Beat Service - Fortuna Można śmiało powiedzieć, że powróciła moc zainicjowana już wcześniej przez utwór 'Shamballa'. Chociaż zaczyna się nie pozornie to rozwinięcie to prawdziwa bomba. Ten kawałek i jego motyw od razu zakodował mi się w głowie i ilekroć go słyszę nie potrafię usiedzieć na krześle spokojnie. 9/10
12. Styller - Quantum Mechanics W tym tracku natomiast słychać zaś powrót do brzmień Klaussa z tą różnicą, że cały utwór rozwija się i jest dużo ciekawszy. I trzeba powiedzieć jasno: ostro zakręca w głowie. 8/10
13. Markus Schulz - Bolandish I takie małe uspokojenie, chociaż nie do końca, na koniec pierwszej części kompilacji. Po pierwszym niedokładnym i obojętnym przesłuchaniu może się wydać ten utwór bardzo nudny i bez polotu. Ale wystarczy kilka dokładniejszych odsłuchów i wszystko się zmienia, bo utwór ma coś w sobie i na pewno podtrzymuje klimat, zwłaszcza genialną końcówką. Chociaż nie ma co ukrywać nie jest to jakiś geniusz w wykonaniu Markusa. 7,10
Po zastanowieniu się przez chwilę można by całkiem inaczej poukładać utwory na pierwszej płytce. W taki sposób by tempo z utworu na utwór wzrastało i zwiększała się moc, ale wg mnie takie ustawienie Markusa jest o wiele bardziej ciekawsze.
CD2
01. San Andreas Soundlab - Avalon Podobnie jak intro do pierwszej płyty, taki i to jest czymś fantastycznym. Idealnie narastające napięcie, niczym dobry thriller. Po takim wejściu aż chce się słuchać dalej i jest się ciekawym co wydarzy się dalej. 8/10
02. Arnej - We Unite Zaczęło się dość energicznie, ale to nie jest ten Arnej, którego uwielbiam słuchać. Czegoś mi w tej produkcji brakuje oraz coś mi nie pasuje i sam nie potrafię sprecyzować co konkretnie. I chociaż całość jest energiczna to trochę nie wpasowała mi się w gust. 4/10
03. KhoMha - Mind Gamer Strasznie zirytował mnie początek tego utworu, taki zupełnie zrobiony bez namysłu, niepotrzebny helikopter. Potem jest już dużo dużo ciekawiej, ale co z tego skoro nic z tego się nie rozwija tylko jest powrót do początku. Wielka szkoda, bo utwór ma duży potencjał, chociażby dzięki tym powalającym dźwiękom. 5,5/10
04. Rex Mundi - Shocking Blue Niestety, ale oczekiwany przez mnie utwór od Rexa okazał się być totalną porażką. Dla mnie to strasznie słaby utwór i niczego ciekawego dla siebie w nim się nie doszukałem. Z trudem przesłuchałem całość. 1/10
05. Styller - All That Remains (Basil O'Glue Remix) Na szczęście mamy znów wkład Basila, tym razem w postaci remixu i klimat wraca a nawet dopiero się pojawia w CD2. Nie wiem jak on to robi, ale wychodzi mu to genialnie. Utwór ma niesamowitą głębię i można się przy nim rozmarzyć. 8,5/10
06. DNS Project - Recapture Pomimo iż utwór ma jakiś tam potencjał to denerwują te 'pierdzące' brzmienia. To nie jest to co chciałbym usłyszeć od DNS Project, zaskakująco słabo. 2/10
07. Mr. Pit - Pole Position I chociaż zapowiadało się całkiem dobrze, to wypadło prawie na równi z poprzednim utworem. Takie brzmienia nie dla mnie. Pit zawsze lubił zwariowane motywy, ale to jest przesada, nie na moje uszy. 2/10
08. Aaron Camz - Aqwa Dla odmiany znów ponadprzeciętny utwór. Przede wszystkim ponownie czuć głębię a i dźwięki są bardziej chwytliwe a nie kaleczące uszy. Wykończenie fajnie przyspieszone i można znów potupać stopą w rytm. Chociaż wydaję mi się, że można było wycisnąć jeszcze coś więcej z tego utworu. 7/10
09. Omnia & Ira - The Fusion I dopiero trzeci wyróżniający się utwór, znany już od kilku tygodni. Tak prawie w samą porę na ratowanie drugiej płyty. Sam utwór jest dla mnie świetny. Ta energia i dodatek vocalowy idealnie ze sobą współpracują, na tyle iż ten moment dubstepowy, który na szczęście Markus nam oszczędził, jest znośny. 9,5/10
10. KhoMha - Artemis W zasadzie ten utwór nie jest taki zły, z tym, że wg mnie za bardzo chaotyczny, jednak potrafił mi się wkręcić i nieźle namieszać w głowie. Najbardziej spodobał mi się ten kontrast tych miłych i przyjemnych dźwięków z ostrymi i wyrazistymi. 6,8/10
11. Rex Mundi - Opaque Jakie to szczęście, że dwa utwory Rex zostały wyselekcjonowane przez Markusa, bo ten jest zupełnie inny i o niebo lepszy. Już łagodne przejście z poprzedniego utworu bardzo mi się spodobało a sam utwór jest wprost świetny. Jeden z tych, które można słuchać w nieskończoność. 8,5/10
12. Elevation vs. Grube & Hovsepian - City of Angels Po tym utwór Rexa zrobiło się tak nastrojowo, że kolejny utwór spodobał mi się już na wejściu. Spotęgowało to tylko efekt jaki wywarł na mnie ten utwór. Jeden z nielicznych tak dobrych utworów na drugiej płycie i na pewno jeden z najlepszych z całej kompilacji. Pozytywnie nakręca i napędza. 9,5/10
13. Ercola featuring Annie - Follow Me (Rex Mundi Remix) Z początku z dystansem odnosiłem się do tego vocalu, ale tak na prawdę bardzo dobrze wypadł. Szczególnie tekst szybko wpada w ucho. I co mi się najbardziej podoba, to ten al'a Tucandeo bassline. Z głębokim klimatem remix Rexa. 7,5/10
14. Mr. Pit - River of Hearts (Outro Mix) I na koniec mamy perełkę. Taki jakby mix różnych brzmień w nim słychać, np. troszkę od Basila, Tucandeo, Markusa itp. Całościowo to bardzo pasuje na zakończenie. "Włączyła mi się" melancholia przy jego słuchaniu. 8/10
Dużo chaosu i niestety utworów nie trafiających w mój gust. Na szczęście pare perełek się znalazło i bardzo dobra końcówka.
Średnia ocena utworów CD1 ~7,67 Średnia ocena utworów CD2 ~6,05 Ocena ogólna 7,5/10
Ogólnie podsumowując całość to z początku wydała mi się ta kompilacja dużo słabsza od poprzedniej, ale po kilkukrotnym przesłuchaniu doszukałem się więcej lepszych utworów niż na początku i bardziej pozytywna ocena wyszła, chociaż dalej uważam Prague'11 za lepszą.
_________________ 'Od Trance'u piękniejsza jest tylko cisza...'
Pomógł: 9 razy Wiek: 23 Dołączył 531 dni temu Posty: 1055 Skąd: Skierniewice
Wysłany: 13-03-2012, 12:28
Widzę, że jest tutaj sporo fanów brzmień Markusa, więc lekko mi wstyd wypowiadać się na temat, o którym w waszych oczach (być może słusznie) nie mam zielonego pojęcia. Mam nadzieję, że nie będę z tego powodu atakowany - bo zamierzam spojrzeć na tą dwupłytową kompilację jako niedzielny... wróć, czwartkowy oczywiście, słuchacz. Spyta ktoś - jak można nie słuchać Coldharbouru?! W końcu to nieodzowny kącik (a nawet kąt) trensu! Ciężko wyobrazić sobie brak tych ciężkich brzmień w tym gatunku. Tak jak co roku król Armin wydaje kompilacje tytułowaną swoim show (recenzja na dniach), tak książe Markus w swoim niemałym królestwie pojawia się z corocznym miastowym wydaniem, w tym roku nazwanym Los Angeles '12. A ja jak zwykle czuje się obok - bo chyba tylko mnie to nie rusza. Ocenę zeszłorocznego CD nazwanego stolicą naszych południowych sąsiadów zwyczajnie sobie odpuściłem, czując niemoc do skrobnięcia choćby kilku głupich zdań krytyki. Siła woli jednak rośnie i jak widzicie, w tym roku Schulzowi nie odpuszczę. Na początek jak zawsze szybki strzał oczkiem na tracklistę...
CD 1: 01. San Andreas Soundlab - Hollywood Boulevard 02. Danilo Ercole - A Man with Two Names 03. Wellenrausch - Million Miles to Run 04. Klauss Goulart - Sweet Little Pepper 05. Rebels Without a Cause & York - Red Violin 06. Basil O'Glue - Doublespeak Effects 07. Nifra - Dark Harbour 08. Erick Strong vs. Dart Rayne - Shamballa 09. Mark Otten - Hyperfocus 10. Danilo Ercole - Quasar 11. Beat Service - Fortuna 12. Styller - Quantum Mechanics 13. Markus Schulz - Bolandish
CD 2: 01. San Andreas Soundlab - Avalon 02. Arnej - We Unite 03. KhoMha - Mind Gamer 04. Rex Mundi - Shocking Blue 05. Styller - All That Remains (Basil O'Glue Remix) 06. DNS Project - Recapture 07. Mr. Pit - Pole Position 08. Aaron Camz - Aqwa 09. Omnia & Ira - The Fusion 10. KhoMha - Artemis 11. Rex Mundi - Opaque 12. Elevation vs. Grube & Hovsepian - City of Angels 13. Ercola featuring Annie - Follow Me (Rex Mundi Remix) 14. Mr. Pit - River of Hearts (Outro Mix)
i zaczynamy oceniać... Nie nie, zaraz, czy ja dobrze widzę? Czytając raz, drugi, trzeci, mojego oko nie znalazło tu frazy "Mike Foyle", bądź "Statica". No i mamy pierwszy klops! Jedyny człowiek który sprawiał, że czasami w moim playerze pojawiła się audycja GDJB, nie przyłożył ręki do tego, co zaraz zacznę oceniać. Nie jest to tragedia, bo o Foyle'u ogólnie ostatnio ucichło, lecz na pewno nie jest to też dobry zwiastun. Bez odbioru.
CD1:
Przebrnąłem! Ba, nawet na mojej twarzy nie pojawił się grymas. Ciężko mi sobie wyobrazić scenerię, w jakiej najgłębiej wpadłbym w otchłań tej muzyki (widocznie do mojej wyobraźni drogi nie znalazła), jednak łóżko w godzinach wieczornych okazało się właściwym wyborem. Choć ostrzegam, że muzyka wybitnie nie sprzyja relaksowi - powiedziałbym nawet, że wprawia w stan lekkiego pobudzenia, ale też i hipnotyzuje. Te słowa mógłbym odnieść do magicznego początku zaserwowanego przez San Andreas Soundlab w postaci intra. Szkoła mistrzów, doskonały wstęp - krótki, lecz treściwy. Lekki uśmiech pojawia mi się na widok nazwiska Danilo Ercole. Szybki flashback i już w głowie gra mi jego doskonały remix do "Stolen"... Ach, można się rozmarzyć. Przez dłuższy czas obserwowałem jak sobie ten pan poczyna, tak choćby z szacunku. Przywiało go więc do Coldharbouru. Jego pierwszym wyczynem na tym CD jest Man With Two Names i mój zachwyt po intro nie opada, które swoją drogą pięknie wkomponowało się w ten numer. Przypomina mi nieco Water That Birds Don't Drink, które ukazało się pod koniec zeszłego roku i mocno zawładnęło moją głową. Ciąg dalszy świetnego wejścia to nowe nazwisko na rynku, czyli pan Wallenrausch. A ściślej mówiąc, nowe dla mnie. Zwrócił moją uwagę remixem do "Counting On Love" z tego roku, z chęcią do tego numeru wracam. Jego Million Miles To Run zawarte na tym krążku produkcja to utrzymana w podobnych ramach, co początek. Pierwsze piętnaście minut wręcz bajeczne, a co później? Później zaczęła się już chyba ta część "właściwa", o której nie wiem co napisać. Utwory w tym samym stylu, lecz różnorodne akustycznie. Osobno brzmiące beznadziejnie, a grając obok siebie wciągające. O tak, to trzeba podkreślić. Można nie wynieść żadnych tytułów z odsłuchu, ale wrażenia estetyczne pozostają pozytywne. Klimat jest budulcem tego stylu. Ponura aura zachęca do dalszego słuchania. Utworem, który przykuł jeszcze moją uwagę jest Erick Strong vs. Dart Rayne - Shamballa. Utwór znany mi wcześniej i przez moje ucho lubiany, ale... Proste pytanie, co to tutaj robi? Niesamowity motyw, melodia, utwór wspaniały, ale nie na tą płytę! Wpadka gorsza niż u piętnastolatki w ciąży. Na plus za to Danilo Ercole - Quasar i (również mi nieznany) Styller - Quantum Mechanics, czyli numery, które nie dość, że stanowią o sile seta, to nie potrafią opuścić moich myśli. Nie wypadałoby też pominąć czegoś od samego maestro Schulza. Bolandish ma potencjał, bardzo dobrą oprawę dźwiękową i mrożący krew w żyłach klimat, ale dla mnie jest to nie do słuchania na co dzień.
CD2:
Pierwsze co rzuca mi się na usta po odsłuchu - takie Arminowe "In The Club", w rzeczy samej! Można powiedzieć, że zawartość CD2 to CD1 z wyciętą głębią oraz bardziej pierdzącymi melodiami, mocniejszą perkusją i sam-bóg-wie-jeszcze-czym, żeby tłumy mokrych klubowiczów się wyskakało na śliskim parkiecie. Narobiłem sobie apetytu i, jak zazwyczaj, niepotrzebnie. Choć ponownie zaczyna się obiecującym intrem, to szału brak, bo na tym się kończy. We Unite od Arneja ma u mnie Złotą Malinę, tak nietrafionego utworu nie słyszałem już dawno. Z "środka" na odsłuch zasługują Styller - All That Remains (Basil O'Glue remix) i Mr. Pit - Pole Position (nie jest to "The Cube" czy "Sky Traffic"; kto wie, może moja sympatia do tego numeru wynika z faktu, że w tym tygodniu startuje nowy sezon Formuły 1?). Drobny zjazd myszką w dół i na przeszkodzie stoi Omnia & IRA - The Fusion. Nie bawię się w "hejtowanie", ale mam tej łupanki już serdecznie dosyć. Aż boje się myśleć, że Armin będzie to grał przez cały rok, a miejsce w TOP10 audycji ASOT w grudniu niemal gwarantowane. Chwała Schulzowi, że oszczędził chociaż tych dubstepowych wstawek, których w trensie zupełnie nie rozumiem i próbować zrozumieć nie będę. Na ostudzenie muszę rzucić kilka ciepłych słów o końcówce tej płyty, od KhomHa - Artemis zaczynając. Mała odskokcznia od tego co miałem okazję tu usłyszeć, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mówiąc prościej i zrozumialej - "buja". Rex Mundi - Opaque to tytuł znany mi z ASOT 551. Prosty i przyjemny, ukojenie dla uszu po ciężkich bojach z CD2. Z podobnego powodu na plus zasługuje też Elevation vs. Grube and Hovsepian - City of Angels. Wszystko kończy się nader spokojnym outro od Mr. Pita - River of Hearts, bardzo pozytywny akcent na zakończenie.
Konfrontując te dwie płyty i oceniając ogólnikowo, wspomnieć muszę o aktualnej kondycji Coldharbouru - wygląda na to, że jest jeszcze zakątek, gdzie tworzy się dosyć oryginalnie, zróżnicowanie, gdzie przywiązuje się większą wagę do szczegółów i nie produkuje się dla mas. Z drugiej strony widzę zatrważająco wielką ilość utworów tworzonych na parkiet, nigdy nie pochwalałem takiej praktyki. Muzyka do klubu również może być ambitna - i powinna, bo to główne miejsce kontaktu słuchaczy z artystami. Słyszę jednak od niektórych, że sytuacja w tym labelu była kiedyś dużo lepsza. Obiecujące to słowa i nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć zagłębiać się w starszych wydawnictwach Markusa Schulza i spółki.
Najlepsze utwory:Rex Mundi - Opaque, Danilo Ercole - A Man with Two Names Ocena:6.8/10
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył 678 dni temu Posty: 3232 Skąd: Głogów
Wysłany: 15-04-2012, 09:48
Nie mam pojęcia ile razy Los Angeles '12 gościło na mojej playliście, w sumie to jeszcze gości Nie spodziewałem się też, że kompilacja Markus'a oznaczona numerem 12 przebije poprzednią A jednak Może nie słychać tu takiego mrocznego i ciężkiego klimatu coldharbour'owego jak w przypadku Prague, nie mniej jednak tego składaka nie chce się przestać słuchać CD 1 rozpoczyna się genialnym intro i ten fajny klimat trwa aż do numerów 05. Rebels Without a Cause & York - Red Violin i 06. Basil O'Glue - Doublespeak Effects, do których nie mogę w ogóle się przekonać Na szczęście później jest znów dobrze i dopiero na zakończenie krążka Bolandish Markus'a też wrażenia na mnie nie zrobił CD 2 bardziej mi się spodobało Dosyć lekkie granie jak na tą serię kompilacji, ale wszystko pięknie się zgrywa i gra w głowie. Na drugiej płytce znalazła się tylko jedna czarna owca, która wręcz gra mi na nerwach jak ją słyszę a mianowicie Ercola featuring Annie - Follow Me (Rex Mundi Remix) - nie do strawienia dla mnie W przypadku CD 2 outro przebiło intro, po prostu genialne dźwięki na zakończenie aż chce się więcej Całościowo mogę stwierdzić, że to bardzo dobra pozycja. Schulz wypuścił już na początku roku kompilację, która będzie jedną z lepszych w 2012 roku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum