To może zrecenzuję po kolei każdy kawałek wchodzący w skład owej kompilacji
Zaczynamy od
Hollywood Boulevard. Wspaniałe intro

Bardzo fajnie rozpoczyna 2,5h przygodę z
Los Angeles '12 
Później wchodzi
A Man with Two Names, które po pewnym czasie może stać się dla mnie monotonne, bo więcej się w tym tracku nie dzieje.
Million Miles To Run od Wellenrauscha z kolei już bardziej zachwyca. Ten vocal nawet tak nie przeszkadza, no i później nawet fajnie się rozwija ten utwór
Sweet Little Pepper od Klausa Goularta również nieźle kręci

Szkoda, że taki krótki, bo trwa tylko 3 minuty z paroma sekundami.
Red Violin - tu z kolei lekka nuda. Nie ma za bardzo co opisywać
Doublespeak Effects od Basila znowu przerywa nudę i robi się coraz ciekawiej - wkręcający motyw przy dobrze dobranych dźwiękach
Dark Harbour =

Co za mroczny, progresywny klimat. Breakdown powala na kolana - główny motyw co chwila przerywany i to echo... lubię to
Shamballa również załapuje się jako

Breakdown miażdzy, a późniejszy motyw dosłownie wkręca. Dobra robota od dwóch panów.
Hyperfocus wolę słuchać w wersji Wezza Devall, bo oryginał wypadł raczej słabo, ale na kompilacji nawet dał radę
Quasar to kolejny średniak.
Fortuna - i kolejny

Ten utwór po prostu gniecie mnie pod każdym względem. Od razu się w nim zakochałem. IMO, tak dobrej produkcji od Beat Service nie było od czasu
Outsider i
Charged 
Co za energia, co za breakdown

Naprawdę szaleję przy tym tracku, uwielbiam ten ostry lead

Później wchodzi spokojniejszy utwór od Styller
Quantum Mechanics, ale również dobry. CD1 kończy nowy utwór Schulza, który nie jest jakiś zachwycający.
Bolandish najlepiej nadaje się na długie podróże, gapiąc się przez okno

Przynajmniej ja tak to widzę. Przechodzimy do CD2.
Avalon - dobre intro wprowadzające, jednak nie powala jak poprzednie

Następnie wchodzi
We Unite - nowy utwór Arneja, który po paru odsłuchach mi się wkręcił. Może nie jest to tak zachwycające jak jego wcześniejsze produkcje z którymi zdążyłem się już osłuchać, ale nie ma tragedii.
Mind Gamer od KhoMhy to typowy średniaczek, który być może mi się jeszcze wkręci
Shocking Blue w ogóle mi się nie podoba

Chyba jedyny kawałek na kompilacji, który mi w ogóle nie pasuje. Wkurza mnie ten lead, który praktycznie "krzyczy" i strasznie psuje ten kawałek.
All That Remains (Basil O'Glue Remix) - i już lepiej

Udany remix od Basila - lubię jego styl i chyba zapoznam się z jego pozostałymi trackami.
Recapture fajnie się wkręca, chociaż ten motyw helikoptera można już było sobie podarować.
Pole Position od Mr. Pita =

Znowu wkręcający motyw i ten świetnie brzmiący lead
Aqwa także zasługuje na tą ikonkę -

Styl jak w jego ostatnich remixach, które słyszałem (mam na myśli remix do
Marina i
Payback)

Kolejny zadowalający utwór to
The Fusion. Niektórzy pewnie się ucieszą z powodu braku wstawki dubstepowej

Mi osobiście ona nie przeszkadza, więc obie wersje brzmią dla mnie super.
Artemis to kolejny utwór od KhoMhy i zdaje mi się, że lepszy niż
Mind Gamer.
Opaque - następny track od Rexa, ale tym razem zdecydowanie przewyższa
Shocking Blue 
Łatwo wchodzi w głowę
City Of Angels także. Nie ma co się dłużej rozpisywać o tym tracku.
Follow Me (Rex Mundi Remix) - argh, jak ja nienawidzę tych efektów vocalowych

Sam remix niby mi się spodobał, ale jakoś nie czuję, że to jakaś "extra bomba". No i
River Of Hearts (Outro Mix) na koniec od Mr. Pita
Podsumowując, miło się słuchało tej kompilacji. Na pewno będę do niej wracał.
Najlepsze tracki:
Hollywood Boulevard -
10/10Dark Harbour -
10/10Shamballa -
10/10Fortuna -
10/10Pole Position -
10/10Aqwa -
10/10Opaque -
10/10Doublespeak Effects -
9/10We Unite -
9/10Recapture -
9/10The Fusion -
9/10Artemis -
9/10Pozostałe:
Sweet Little Pepper -
8/10City Of Angels -
8/10Million Miles to Run -
7/10River Of Hearts (Outro Mix) -
7/10Quantum Mechanics -
7/10All That Remains (Basil O'Glue Remix) -
7/10A Man With Two Names -
6/10Red Violin -
6/10Hyperfocus -
6/10Quasar -
6/10Bolandish -
6/10Avalon -
6/10Mind Gamer -
6/10Follow Me (Rex Mundi Remix) -
6/10Shocking Blue -
5/10Średnia ocen:
ok. 7,85/10Ogólna ocena:
8/10P.S. - sorry za blędy, jeśli są