Szukanie nowych dzwięków jak widać jest bardzo zgubnym rozwiązaniem. Owszem jest czas na ewolucje, ale nie rewolucje. To co prezentuje większość ówczesnych artystów w moim odczuci woła o pomstę do nieba. Nie bede tu wymieniał konkretnych producentów, ale słuchając ASOTa nowszego czy Globala, albo radioshow innych znanych artystów odnoszę wrażenie, że aktualnie leci jakaś mieszanka kawałków ze sławnej kompilacji Future Trance i popowego błota z wokalami. Reasumując, trans jaki słuchamy teraz jest bardziej wyrazisty, nie ma tego za co pokochaliśmy go parę lat temu. Całe to iście razem z postępem doprowadziło do tego, że muzyka ta jest łatwiej dostępna, łatwiej przyswajalna dzięki "mocnym bitom", rzępoleniu melodii, że uszy bolą i tym się teraz ludzie jarają. Idzie taki trend i za parę lat mogę się załozyć, że mało kto wymieni kilka "klasyków", które grane są w tych "postępowych" czasach bo co łatwo przyszło to i łatwo pójdzie