Armin van Buuren
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Rejestracja Rejestracja Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Global Gathering 2011
Autor Wiadomość
Warrior 



Pomógł: 6 razy
Wiek: 25
Dołączył 865 dni temu
Posty: 904
Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 12-07-2011, 09:10  


po TL Armina też muszę stwierdzić, że zagrał oklepane kawałki jak się wyraziłeś o Emerym :]
oklepane czy nie, mnie się podobają no ale... konsekwencja :]
_________________
życie bez roweru powoduje raka płuc i choroby serca
 
 
 
 
 
Monic87 



Pomogła: 12 razy
Wiek: 25
Dołączyła 626 dni temu
Posty: 3643
Skąd: Kraków
Wysłany: 12-07-2011, 14:02  


To teraz kilka słów ode mnie :)

Na teren imprezy dotarliśmy chyba jakoś po 17.00 i prawdę mówiąc żałuję, bo tak do 19.30 nie działo się zupełnie nic ciekawego. Z takich większych minusów jak dla mnie przede wszystkim wspomniana już wcześniej wielkość namiotu trance, ogólnie sceny były za blisko siebie i były miejsca w których słychać było muzykę z 3 czy nawet 4 scen. Na nagłośnie poza tym właściwie nie narzekam, na Main Stage jak stało się w miarę blisko sceny to wszystko było dobrze słychać, a przede wszystkim nie było za głośno. Poza tym okropne kolejki do toalet, w namiotach niesamowicie duszno, szczególnie na Techno Arena. Nie byłam w stanie tam wytrzymać dłużej niż pół godziny :/ Po jedzenie czy picie właściwie nie zdarzyło mi się stać dłużej w kolejce.

Jeżeli chodzi o to co najważniejsze, czyli muzykę. Dla mnie istniały tego wieczoru 3 sceny: Main Stage, Techno i Trance. Początek jak wspomniałam bez żadnej rewelacji. Zaczęłam się bawić dopiero chwilę na Pleasurekraft, później poszłam na scenę trance na Next DJ i powiem, że całkiem nieźle upłynął mi tam czas :) Potem zaczynał Markus i tutaj jak dla mnie największy chyba minus całego wieczoru - jego set pokrywał się z Richie Hawtinem :/ Posłuchałam więc początku Schulza i poszłam pobawić się do namiotu techno. Zostałabym tam zapewne do 23.00, bo Hawtin grał naprawdę nieźle, ale nie było tam zupełnie czym oddychać wiec po 40 minutach wróciłam na scenę główną. Markus zagrał po swojemu, właściwie niczym mnie nie zaskoczył, ale również mi się podobało. Potem przyszedł czas żeby posłuchać Andy Moora, ale wytrzymanie w tak małym namiocie przy takiej liczbie osób jaka przyszła na jego set było praktycznie niemożliwe. Dlatego posłuchałam początku i mimo że grał dobrze poszłam na trochę na set Moguai (tutaj była zmiana w TT, wiec grał w tym samym czasie), poza tym chwilę odpoczywałam i wróciłam na koniec seta Andy'ego, bo wtedy już zrobiło się luźniej. Kolejny punkt - "gwiazda" wieczoru, czyli Armin. Początek seta miał bardzo dobry, nie licząc "Feels So Good". Ale po mniej więcej pół godziny zaczął tak strasznie zamulać, że mniej więcej po godzinie grania poszłam usiąść na trybuny i autentycznie zaczęłam usypiać. Tak słabego seta w jego wykonaniu to już dawno nie słyszałam, dlatego nawet nie wysiedziałam do końca. Postanowiłam posłuchać Mr. Pita i to był znacznie lepszy wybór, tyle że po kilku zagranych utworach coś mu się zepsuło i miał jakąś chwilę przerwy. Wykorzystałam ten czas żeby zobaczyć jak zagra Gareth, ale początek tez zupełnie nie przypadł mi do gustu więc wróciłam do namiotu trance i już zostałam tam do 4.00 :) Pod koniec Gareth już grał lepiej, nawet nabrałam sił na ostatni set i jednocześnie jedyny, który przesłuchałam od początku do końca. To co pokazał Kai Tracid przeszło moje największe oczekiwania :padam: Przy takiej muzyce miałam znów tyle siły do zabawy, że zapomniałam o tych kilkunastu godzinach na nogach. Na taki set warto było czekać i warto było przyjechać :super:

Podsumowując najlepsze sety:
1. Kai Tracid - a za nim długo, długo nikt :P Gdyby nie on to mogłabym nawet pożałować wydanych pieniędzy na ten wyjazd:)
2. Richie Hawtin
3. Markus Schulz / Andy Moor

Chciałam jeszcze podziękować całej ekipie z forum, z którą się bawiłam przez te kilka dni, a poza tym wszystkim z którymi miałam okazje się spotkać i pobawić na samej imprezie :)
 
 
 
 
 
Bujnos 
Trance Family!



Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył 493 dni temu
Posty: 437
Skąd: Hajnówka
Wysłany: 12-07-2011, 19:18  


To teraz kolej na mnie :P . Tak jak wspomniała Monika, na imprezę dotarliśmy ok. 17. Wejście szybkie i sprawne, dosłownie 2 min. Później zwiedzanie terenu. Obeszliśmy te ciekawsze sceny, ale nigdzie nie zatrzymaliśmy się na dłużej. Po jakimś czasie rozeszliśmy się po całej imprezie. Do 21 kręciłem się z Karolem (Carl Van Gander), a potem oczywiście poszliśmy na Markusa z całą ekipą. Zagrał jak to on. W swoim stylu, ale brakowało mi trochę wokali. Na Main Stage zostaliśmy do 23. Zaczął grać Martin i ... po 15 min trzeba było się ewakuować :P . Pełno komercji, różne style. Żeby ktoś tak zagrał na dyskotece, to pewnie bym się przy tym bawił, ale na GG przyjechałem głównie dla trance dlatego postanowiliśmy z Karolem udać się na Andego i później odpocząć. Oczywiście w namiocie ścisk i zaduch :/ Nie było jak oddychać. Pobyliśmy tam trochę i poszliśmy na piwo. Przegapiliśmy Laser Show i trochę tego żałuje. Czas na Armina. Szczerze powiedziawszy spodziewałem się czegoś lepszego w jego wykonaniu. Raz było lepiej, raz gorzej, więc set oceniam jako średni. Bardzo spodobał mi się mash In & Out Of Love i kawałek z vocalem Coldplay - The Sciencist (Prosiłbym o podanie tytułu jeśli ktoś zna :) ) A no i zapomniałem o Coming Home w remixie Arctic Moon'a <3. Ok. 3 zaczęło brakować sił :/ Bardzo żałuję, ale posłuchaliśmy tylko początek w wykonaniu Garetha. Podobało mi się, ale jak pisałem wyżej, nogi odmawiały posłuszeństwa :P Ok 5 zawinęliśmy się do domu. Kaia Tracida nie słyszałem w ogólę, bo to raczej nie mój gust, ale po komentarzach widzę, że będę musiał przesłuchać jego set. Podsumowując, impreza jak najbardziej na plus, nie żałuję żadnej wydanej złotówki :) . Chciałem też podziękować dla Lab'a, Monic87, Carl'a Van Gandera, Kabry oraz dwóch moich koleżanek za wspólnie spędzony czas :) Oraz reszcie ludzi z forum z którymi miałem okazję się zobaczyć. Jest co wspominać i mam nadzieję, że za rok (oby udało się wcześniej na innej imprezie) znów wybierzemy się na Global.

PS. Monika napisz mi na PM co ze zdjęciami ;)
_________________
"Ludzie myślą, że jeśli mi się podoba dany utwór, to znaczy, że jest dobry. Gówno prawda - jeśli Ty myślisz, że dany utwór jest dobry, to znaczy, że jest dobry. Nie ma nic bardziej osobistego niż własny gust muzyczny" - Armin Van Buuren
 
 
 
Profil Facebook
 
 
koniec_promocji 
-= prawie DJ :P =-



Wiek: 24
Dołączył 734 dni temu
Posty: 426
Skąd: kwidzyn
Wysłany: 12-07-2011, 21:57  


jeszcze jedno...Armin zagral na pewno ten kawalek:

Simon Patterson vs. Armin van Buuren - Latika These Silent Hearths (AvB Mashup)

http://www.youtube.com/watch?v=HnlImIl5yQM

GENIALNE!! bawilem sie przy tym jak wariat :P
filmik z Papay'i dzien przed Globalem ;)
_________________
DNS Project Feat. Madelin - Another Day (KhoMha Remix)
 
 
 
 
 
Kabra 



Pomógł: 17 razy
Wiek: 23
Dołączył 1041 dni temu
Posty: 1344
Skąd: Zawiercie
Wysłany: 12-07-2011, 23:04  


Kai Tracid zagrał genialnie, nie tylko najlepszego seta imprezy, ale jak dla mnie był to najlepszy set jaki w życiu słyszałem. Nie miałem co do niego żadnych oczekiwań, bo myślałem że zagra w stylu ostatnich wydawnictw które pojawiły się w jego labelu w 2007 roku. A tutaj zaskoczenie, same klasyki i swoje najlepsze utwory, czułem się jak przeniesiony w czasie - dzisiaj takiej muzyki już się nie robi ani nie gra, usłyszeć to wszystko na żywo to naprawdę niesamowite doświadczenie, które pewnie już nigdy się nie powtórzy. Dziękuję msm za ściągnięcie go na globala :padam: :padam: :padam:

Set Markusa był najlepszym jaki zagrał w Polsce. Pierwsza godzina genialna, dawno tak się nie wyskakałem :) Szaleństwo zaczęło się od U R, taki prosty kawałek a działa cuda na parkiecie :D Później Koko Prutata, Caress 2 Impress, Rotunda i Katowice - same killery. Rotudna nigdy zbytnio mi się nie podobała, ale przekonałem się do niej po usłyszeniu w takim zestawieniu i na takim nagłośnieniu, właśnie do tego została stworzona. W dodatku ludzie zaczęli śpiewać melodię, super to wyszło :D
W drugiej godzinie zagrał trochę niepotrzebnych, ogranych tracków, ale i tak było bardzo dobrze. The New World w nowej rekonstrukcji zyskał całkiem nowe oblicze, ten build up strasznie zamiata :D

Z reszty na plus Moor, Pit i Techno arena, chociaż nie dało się tam długo wytrzymać.

Monika, Łukasz, Karol, Marcin, Paula, Kasia - dzięki za wspaniały weekend, mam nadzieję że to powtórzymy :ok:
 
 
 
 
 
Carl Van Gander 
Only Trance



Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 14 razy
Wiek: 21
Dołączył 1061 dni temu
Posty: 1090
Skąd: Ełk
Wysłany: 13-07-2011, 12:07  


:)
Szczegółów nie będę opisywał, bo poprzednicy dobrze to opisali, ale opiszę w skrócie osobiste wrażenia. Najlepiej bawiłem się przy Markus'ie oraz Gareth'ie chodź przy nim już było ciężko z siłami. Mam dobre wspomnienia co do końcówki gry Bartes'a, jako fan upliftingu, aż łezka się kręciła w oku. Na technie dużo czasu nie spędziłem, stąd nie mam porównania co do gry wszystkich, bo naprawdę musiało by się latać tu i tam.
Plusy imprezy: dali radę zorganizować w miarę dobrze imprezę, dobry lineup, sporo premier. Minusy: sceny zbyt blisko siebie, że podczas breakdawnu było słychać beat z innego namiotu, ogólnie dość mało miejsca na wszystko. Mashup In & Out Of Love u Armina wymiatał. Martin według mnie był porażką, niezła komercja. Gareth rozbudził doskonale, ale nie na długo.
Również mam nadzieje powtórzyć wyjazd na tego typu event za rok. Dzięki Marcin, Łukasz, Monika, Damian, Paula i Kasia :ok:
_________________
 
 
 
Profil Facebook
 
 
lab 



Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 18 razy
Wiek: 21
Dołączył 1085 dni temu
Posty: 2498
Skąd: Białystok
Wysłany: 13-07-2011, 14:00  


Czas na mnie.. :) Na początku chciałbym zaznaczyć, że pogoda w weekend nam naprawdę dopisała. Momentami było trochę za gorąco, ale ogólnie było przyjemnie. Dało się żyć i bawić. Od czasu do czasu lekko pokropiło, ale to nic, a i nawet się przydało. :)

Na miejsce imprezy dotarliśmy trochę po 17-ej. Mimo tego, że trochę kilometrów mieliśmy to dojazd był dobry. Przystanki tramwajowe zaraz przy stadionie, nie trzeba było za dużo chodzić. Szybkie wejście - 2 minuty i ruszyliśmy pozwiedzać. O ile dobrze pamiętam, na początku odwiedziliśmy namiot z techno i Marcina Żyskiego, bo nic ciekawszego w danym momencie nie grało. Trochę tam pobyliśmy i udaliśmy się na scenę Andyego Moor’a po drodze zahaczając o pustą scenę house, która z czasem zaczęła się wypełniać. Tam jeszcze grał David Biller, a po nim Static Skies. Dla mnie impreza rozkręciła się podczas występu Maćka (Next DJ'a). Wspaniały początek imprezy, większość z nas była na jego secie. Szkoda, że nie mogłem usłyszeć tego seta do końca, bo zbliżała się 21-ta i razem udaliśmy się na Markusa. Przy okazji napisał do mnie Rogal i udało mi się go przyciągnąć do reszty ekipy. Mi się udało dobić prawie pod scenę na jakieś 40 minut. :D Markus zagrał średnio. Nie było źle, ale liczyłem na bardziej ciekawy set. Mimo to, na pewno nie było powodu, aby się nie bawić. :P Po występie Markusa chciałem udać się na Moor'a, ale niestety cały namiot był pełny i nie dało się wejść. Trochę tam postałem z koleżanką przy namiocie, a potem poszliśmy posiedzieć na trybuny za sceną deluxe. Mieliśmy nawet dobry widok na główną scenę i mi się podobała, w przeciwieństwie do muzyki serwowanej przez Martina Solveig'a.. Nie dla mnie, to co on grał. Dla mnie istniały tylko dwie sceny tego wieczoru i kompletnie zapomniałem o występie Moorea Blur na trójmiejskiej scenie, a chętnie zobaczyłbym co grają, z tego powodu, że nie dało się bawić podczas Andyego. Wybiła 1-sza i wszyscy uciekli z namiotu AVA na Armina z czego się cieszyłem, bo ja akurat się tam wybierałem posłuchać młodego Szweda. Grał może dla 30-40 osób, ale było niesamowicie i nie żałuję, że tam poszedłem. W końcu mu obiecałem, a Armina już parę razy słyszałem. Udało mi się uścisnąć jego dłoń, wziąć autograf.. Szkoda, że jakiś koleś zabrał mi mój bilet i mam podpis na trochę pogniecionym bilecie. No nic, chamstwo i tyle. Podczas ostatniego kawałka wyszedł pod barierki i zaczął się bawić z nami. Jeden z lepszych setów imprezy. Podczas jego seta spotkałem Moorea Blur, Sergeya Nevone oraz TrancEye. Z tymi pierwszymi nawet mam zdjęcie, później spytam ich o to. :) Miałem się jeszcze bawić na Mr. Pit, ale poszliśmy z Magdą i Kubą odpocząć i coś zjeść do namiotu piwnego. Wróciliśmy na Garetha, ale nie podobało się nam to, co grał, więc ponownie wróciliśmy posiedzieć i tak czas zleciał. Nadszedł moment kulminacyjny imprezy, czyli występ Kai Tracid'a, którego od zawsze chciałem usłyszeć. W końcu moje marzenie się spełniło. Był to najlepszy set jaki kiedykolwiek słyszałem i nawet te 100 zł wydałbym za sam jego występ. To było coś pięknego zacząć nowy dzień w takich rytmach i przenieść się o kilka lat wstecz. Tego się nie da opisać, trzeba było tam być i doświadczyć to na własnej skórze. Pod koniec seta Kai wyszedł do ludzi, co mnie wcale nie zdziwiło, bo myślałem, że on ma taki charakter. Porozmawiał, porobił zdjęcia, porozdawał autografy, rozdał jakieś upominki. Mi niestety nie udało się dotrzeć do niego, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja. Koleżanka dostała autograf Kaia. :) Tak się zakończyła jedna z lepszych imprez na jakich byłem oraz najlepszy imprezowy weekend na jakim byłem. Aż nikomu nie chciało się wracać, ale trzeba było. Około 12-ej w poniedziałek zaczął padać deszcz, to powiedziałem, że Gdańsk płacze, że wyjeżdżamy.

Ogólnie organizacyjnie w porządku. Szybkie wejście, dobrze rozplanowany event w tak krótkim czasie. Czasami nakładały się dźwięki, ale to był mniejszy teren niż ta z Poznania. Dało się wytrzymać. Czasami były kolejki po żetony oraz do toalet, ale też dało się wytrzymać. Za minus można uznać brak herbaty i kawy. Nie było za bardzo się czym ogrzać. Reasumując, stadion się sprawdził.

Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałem do czynienia podczas tego wyjazdu do Gdańska. :) Do następnego !! :)





_________________
 
 
 
 
 
rs99 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Dołączył 410 dni temu
Posty: 2153
Skąd: Racibórz
Wysłany: 13-07-2011, 18:00  


To i mnie wypada cos napisać :)
Na imprezę wpadłem dopiero na 19, i do godz. 21 zwiedzałem namioty, robiłem zdjęcia, itd. O 21 wybiła pora udać się na Markusa i bardzo mi się podobało :) nieźle wg mnie grał, podobnie do ASOT 500 ale tutaj miałem okazję posłuchać na żywo, kawałki Rotunda, Caress 2 Impress, mashup Perception, The New World nieźle mnie rozruszały :) potem przyszła kolej na Andy Moor'a i od razu zażalenie, kto mu pozwolił grać w tak małym namiocie :( ? stałem na dworze obok namiotu i słuchałem jak gra, zbierałem siły na Armina i Garetha. O godzinie 1 udałem się na main stage, by posłuchać Armina, niczym mnie wprawdzie nie zaskoczył, grał jak na ASOT 500, oklepane kawałki, szkoda tylko że nie usłyszałem Song For Sendai live ;( myślałem że to zagra :( ogólnie przyjemnie grał jak dla mnie, bo nieźle się bawiłem, sporo ludzi i fajna atmosfera się zrobiła. Rozpoczął tak jak myślałem od Orjana :P najbardziej podobały mi się kawałki Between The Rays, Tuvan, remix In&Out of Love ( to mną kompletnie "pozamiatało" :chairdance: ) i oczywiście Coming Home w remixie Arctic Moon'a - łezka w oku się zakręciła :( , zaraz po Arminie przyszedł czas na Garetha i zagrał dość ładnie, wg mnie kawałek Steve Angello - Knas powinien być zabroniony do puszczania po 22:00, takiej pobudki o 3 w nocy bym nie chciał mieć :P a wiele ludzi miało w pobliżu :P ale ogólnie oceniam jego seta na +, a potem resztki sił ze mnie wyciągnął Kai Tracid, tutaj brak słów jest chyba odpowiednim odzwierciedleniem jego gry :padam: masakra tak mi się nie chciało wracać po jego secie :(

podsumowując, myślę że Andy Moor powinien grać zamiast Solveiga na Main Stage (takie moje skromne zdanie), bardzo ubolewałem nad tym że Bjorn Akesson grał w tym samym czasie co Armin :( bo też go chciałem posłuchać...
Impreza zaj****ta (cenzura :P ) jednym słowem :D

wg mnie dobrze że przenieśli to na Stadion Żużlowy bo gdy w nd byłem zobaczyć stadion PGE Arena to nie mówiąc o terenie budowy, ale o całej okolicy, to taki "malutki" burdel... :P

nikogo nie spotkałem z forum :( , może dlatego że od niedawna tutaj jestem na forum :( . Ale myślę że będzie jeszcze kiedyś okazja :) . Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam wszystkich obecnych na tej imprezie :D
 
 
 
Profil Facebook
 
 
Rogal 
Asot Lover



Pomógł: 1 raz
Wiek: 24
Dołączył 1078 dni temu
Posty: 244
Skąd: Włocławek
Wysłany: 13-07-2011, 18:44  


nie spodziewałem sie rewelacji i tak było ..tym bardziej ze nastąpiła zmiana lokalizacji ... i moim zdaniem wszystko było robione w pośpiechu ale i tak organizacyjnie dali rade wiec to duży plus ... wprowadzenie ludzi na obiekt zero kolejek praktycznie czy to był alkohol czy gastronomia ...trwało to chwile ; ) sceny dawały wiele do życzenia i to chyba jedyny minus dla mnie tej imprezy ..szczególnie scena techno i andy moor'a jeden wielki pył kurz nie do końca ścisk ale nie szło tam przebywać dluuużej... muzycznie jeśli patrząc pod kątem tych DJ'i na których liczyłem nie zawiodłem się o gustach się nie pisze bo każdy lubi co innego są gusta i guściki ; ) scena główna robiła wrażenie ładna oprawa no i te lasery robiły niezłe show ; )
_________________
 
 
 
 
 
Szum Rodzi Hałas 
= Only Trance My Life =



Wiek: 22
Dołączył 809 dni temu
Posty: 70
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 25-07-2011, 22:39  


Jak dla mnie te namioty urywały dupe :D Było świetnie choć myślałem ,że zmiana miejsca imprezy to będzie klapa ale nawet nawet ... Tylko Armin się nie popisał :/
_________________

 
 
 
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Joy & han350.

Regulamin | Faq | Statystyki | AsotOnly - Facebook | Kontakt




Leading Trance Radio Player
RadioTuba.org

Strona wygenerowana w 1,3 sekundy. Zapytań do SQL: 11