Ostatnio zabrakło mi czasu na dalsze zestawienie albumów z 2010, więc wziąłem się za tegoroczne składanki. Pod ostrzał miał pójść Rychu, ale przypadkiem upolowałem
"Northern Lights Re-Lit" Garetha Emery'ego , więc to ten album będę dzisiaj oceniał. Pierwotna składanka to obok albumu Super8&Tab największy niewypał zeszłego roku, o czym zresztą próbowałem przekonać was
tutaj. Pan twórca dobrał sobie całkiem ciekawą grupę ludzi mających uratować to wydawnictwo, więc z zainteresowaniem biorę się za ocenianie. A więc...
Arrival (ASHLEY WALLBRIDGE INTRO MIX) - Tak jak wspominałem, typowe zboczenie Ashleya - przeciętny i niezbyt kuszący RIP, ale kompletnie odwrotne wrażenia po zdobyciu FULL HQ. Jest tak i tutaj. Początkowo byłem dosyć sceptycznie nastawiony, uważając, że to w 95% oryginał. Teraz po odsłuchaniu moja ocena kolosalnie się zmieniła. Wallbridge zrobił z tym kawałkiem wszystko, co można było zrobić. Genialne intro, do czego mnie przyzwyczaił. Zachowany klimat oryginału, ba... 3x bardziej klimatyczny od oryginału, za sprawą bębnów w intro czy chociażby przejścia intra na break i dźwięków, które Ashley wykręcił. Kawałek świetnie się rozkręca, a mimo nudnej melodii z oryginału która leci przez bite 5 minut kawałek jest bardzo ciekawy. Lekko zmienione akordy, genialne Ashleyowe wyjście z breakdownu i jazda. Wielkie uznanie za ten remix, bo w domowym zaciszu ten kawałek brzmi po prostu nieziemsko - połączenie dźwięków Ashleya Wallbridge i niewykorzystanego potencjału z oryginału.
El Segundo (ARTY REMIX) wprawia mnie w mieszane odczucia. Oryginał trudny do zremiksowania, nie da się zaprzeczyć. Do breakdownu utwór brzmi bardzo dobrze - zwłaszcza podoba mi się baseline, ten dźwięk jakby z akordeonu. Ciekawie to Arty skombinował, ale vocal-chopsy z oryginału troszkę się w niego nie wpasowały. Breakdown już troszeczkę obniża moją ocenę. Zwykłe pianinko, tyle że każdy akord wydłużony na 16 beatów. Nie ma tego klimatu z oryginału, który swoją drogą był jedynym, który mi się podobał na płycie Garetha. Rozwinięcie tak samo jak baseline, udane.
Stars (HARDWELL REMIX) - cichy, puściutki, spokojny baseline, więc wiemy już że będzie house'owo. Nie przypadł mi do gustu ten remix. Niewiele się w nim dzieje, motyw z oryginału kompletnie niewykorzystany. Dźwięki są tak proste że nudzą się jeszcze podczas pierwszego odsłuchania. Breakdown jest w porządku, ale z kolei jest w nim chyba zbyt duża moc w porównaniu do całej reszty.
Full Tilt (BELTEK REMIX) - no to dostał facet mission impossible. Kawałek ciekawie się rozpoczyna, tak jakby minutowe intro z tym dającym po uszach dźwięku, ale czuć że rozkręci to jakoś kawałek. Syrena, wyjście z intra i jazda! Techniczny baseline to była oczywistość w tym kawałku i IMHO został on świetnie wpasowany w charakter kawałka. Czuć że jest zbudowany pod motyw, jednocześnie wpada w ucho. Niestety, w breakdownie Beltek nie podołał, kawałek staje się wtedy tak samo upierdliwy jak upierdliwy był oryginał. Ciekawe rozwinięcie motywu w melodii, bardzo mi się spodobało. Dźwięki Garetha, ze zmienioną melodią na techowym baseline. Zadanie było trudne, ale myślę że pan Beltek wyszedł obronną ręką.
Citadel (SUPER8 & TAB REMIX) i zaskoczenie, bo mówiąc szczerze nie spodziewałem się po tych panach tak udanego remixu. Rozbijając ten element na kawałki zrobiłbym chyba grzech, bo kawałek brzmi po prostu całym sobą. Progresywna podstawa, ciekawe dźwięki, powoli wchodzący motyw z oryginału. Wg. mnie jest to najlepsza reinterpretacja, motyw zaprzepaszczony w oryginale, tutaj dostał dosłownie nowe życie. Miło, melodycznie, z uczuciem. Świetny, po prostu świetny remix.
I Will Be The Same (DENNIS SHEPARD REMIX) - interesująca pozycja na playliście. Głównie za sprawą baseline'u, który po prosty świetnie wkręca. Progresywne dźwięki, powoli rozkręcający się utwór jak to na techniczny remix przystało. Gdy wchodzi wokal troszkę moja ocena spada. Leady na tym baselinie już tak dobrze nie grają. Środek utworu jak w oryginale, ładny, ale w takiej edycji utworu tak sobie brzmi. Świetne wyjście z breaka. Bardzo charakterystyczny kawałek, potencjał do zremiksowania był ogromny, więc tym ciekawsze, że producent poszedł tą drogą. Co by nie patrzeć, mi się podoba.
Fight The Sunrise (DANIEL KANDI EDIT) to z kolei całkiem przyjemny uplift, zwłaszcza za sprawą motywu piano w tle i wokalu, który w takiej wersji po prostu bardziej mi "przystoi". Miły dla ucha breakdown. Trochę tu jednak brakuje... no, tego czegoś. Takiego jądra, coś za co można by ugryźć ten kawałek. Zabrakło trochę wyrazu. Melodia jest miła, wszystko współgra, jednak coś sprawa że ten kawałek w rozgłośni radiowej nie przykułby mojej uwagi.
Sanctuary (GIUSEPPE OTTAVIANI REMIX) z początku brzmi jak typowy uplift, ale w miarę rozwijania się całej podstawy nabierałem przekonania że Giuseppe coś z tego wycisnął. Ciekawe dźwięki się na wchodzie pojawiły, jednak to breakdown zasługuje na największą uwagę. Świetny re-make, słodka gitara genialnie współgra tłem, a później z wokalem. Fajny klimat jest także na wyjściu z breakdownu. Później kawałek gubi swoją magię na rozwinięciu, brzmiąc ponownie jak każdy uplifting.
All Is Now (JORN VAN DEYNHOVEN REMIX) - no tu już niestety standard uplift na całego. Oryginał jest świetny, ma doskonałą melodię więc fanom upliftu kawałek na pewno przypadnie do gustu, jednak mówiąc szczerze pan Jorn się nie napracował tutaj. Na uwagę zasługuje ciekawa interpretacja breakdownu, no i całkiem dobre rozwinięcie. Kawałek sam w sobie oceniam jako dobry z aspiracjami na bardzo dobry, ale w porównaniu z oryginałem moja opinia o tym remixie spada.
Podsumowanie: Krótko i do rzeczy - remikserzy sprostali postawionemu im zadaniu. W porównaniu do albumu oryginalnego, jest więcej melodii, więcej sensu, więcej klimatu. Oryginały brzmią tak, jakby Gareth szukał pomysłów, ale ich nie rozwijał. Remixy pokazują, że w tych kawałkach drzemie spory potencjał, co sam podkreślałem oceniając składankę z zeszłego roku. Jest kilka lepszych, kilka gorszych produkcji na tym re-licie, jednak wszystkie trzymają równy poziom, i jest to poziom dobry.
Najlepsze utwory: Arrival (ASHLEY WALLBRIDGE INTRO MIX) i Citadel (SUPER8 & TAB REMIX)
Ocena: 7.3
Miejsce w zestawieniu 2011: ?