Breakfast , moim zdaniem jeden z wielu niedocenianych na dzisiejszej scenie „Tresnowej” . W moich oczach jest dobrym producentem , miewa gorsze i lepsze produkcje . Śledzę jego poczynania jak mogę . Ma swój wypracowany styl , który znawca może od razu wysłuchać ; ) Nareszcie miałem okazję przesłuchać jego albumu o nazwie „Breakfast” , nazwa co najmniej oryginalna , nie wiem czym się kierował nadając taki tytuł albumu , który brzmi tak samo jak jego przydomek . Nie mniej jest oryginalnie co jeszcze podkreśla bardzo fajnie zaprojektowana okładka . Pierwszy odsłuch wykonałem na szybko , i powiem wam , że w ogóle produkcje do mnie nie trafiły .Drugi odsłuch wykonałem ucząc się Matematyki oraz języka Niemieckiego . Głośniki w tle grały sobie ten album , a ja zacząłem coraz bardziej przekonywać się do tych ambitnych dźwięków . I powiem wam , że potrzeba trochę czasu aby przekonać się do niektórych utworów . Już utwór wprowadzający jest kapitalny
The Air Between , bardzo podoba mi się takie tajemnicze i progresywne granie . Utwór z numerem 2
The Climb , już w stylu Breakfast’a , kaaapitalny klimat , oj podoba mi się ! Następnie wita nas
„powietrzna gitara” , utwór gorszy od pierwszych dwóch niemniej trzymający poziom .
IV utwór z również oryginalną nazwą , z również dziwnym breakiem , ale podoba mi się . Nietypowy klimatyczny utwór . pod numerem piątym kryje się
„In session” , miły przerywnik pomiędzy utworami , ze specyficznymi dźwiękami Breakfast’a . Po przerywniku wita nas
„sloł mołszyn” jako szósta pozycja na liście . Ten akurat nie w moim guście , jak dla mnie jest słabo , nie widzę tutaj nic ciekawego

7.
„The Horizon” od razu lepiej , powrócił do swoich brzmień , najbardziej uwielbiam w jego produkcjach , że są takie głębokie , te dzwięki w tle nadają charakteru produkcji , również utwór na plus . Kapitalna progresywna bomba .
„Just Saw That Car” kryje się pod pozycją ósmą , i również nie przyciągnął mojej uwagi , po prostu leci bo leci . Nic tutaj specjalnego nie ma . Następnie
wchodzi przyjemny przerywnik , i tutaj również jest dobrze . Trzyma poziom „In Session” , utwór na „+” . Szkoda , że melodia nie została rozwinięta bardziej

, następnie wyłania się nam
„Give Me The 2 Tone (Flashover Rework)” , trochę długo się rozpoczyna , ale to nic , piękne jest wprowadzenie , ale wykończenie już nie . Mógł tą wejściową melodie jakoś dalej pociągnąć , fajnie się zapowiadało , a wyszedł z tego słaby utwór . Na kolejny szturm idzie
„The Storm” , tutaj również bardzo dobrze i progresywnie co mi się podoba , jestem pod wrazeniem tych kapitalnie dobranych dźwięków . Dwunastym utworem jest
„Remember” , oj trzyma nam pan poziom trzyma ! Już nie będę wspominał o tych kapitalnych dźwiękach w tle , to trzeba usłyszeć . Kolejna bardzo dobra produkcja ! Uwielbiam go ! Gdybym miał wybierać pomiędzy mrocznymi dźwiękami Dakoty , a Breakfastem wybrałbym bez zastanowienia tego drugiego ! Jakie to są niezwykle przemyślane i inteligentne utwory . Zabieram się za odsłuch tajemniczego utworu o nazwie
„Tetsuo” , dosyć mocno się zaczyna . Jak dla mnie chyba najlepszy utwór z całego albumu , niesamowicie budująca napięcie produkcja , wszystko tutaj jest idealne . Breakfast mistrzu ! Przedostatnia produkcja o nazwie
„The Cave” jest już nieco inna niż te wszystkie utrzymane w klimacie mistrza , tutaj jest już naprawdę progresywnie , osobiście mi ten utwór nie podszedł . Ostatnim utworem na krążku jest :
„Bloom” I jest swego rodzaju epilogiem zwieńczającym kapitalny album . Trochę długo się zbierałem na odsłuch tego dzieła , ale wreszcie znalazłem czas . Nie żałuję ! Czasem warto odskoczyć od tego Upliftingu ; ) Jak dla mnie TOP 5 albumów 2011 roku , bez wątpienia , ocena jaką wystawiam to 8/10 z czystym sumieniem .