Betsie Larkin - All We Have Is Now
No to zabieram się za solowy albumik mojej jednej z ulubionych wokalistek. Nie czekałem zbytnio niecierpliwie, bo pomimo iż bardzo lubię vocal tej pani to album czysto wokalny to za mało. Nie mniej nie mogłem także przez to odmówić sobie takiej gratki.
01. Betsie Larkin with John O'Callaghan - The Dream Na początek albumu przyjemny utwór, ale bez żadnych rewelacji, Betsie oczywiście zaśpiewała dobrze, ale co z dobrego vocalu jak reszty nie ma. Na początku zapowiadało się coś lepszego jednak powielanie jednego i tego samego motywu przez większość utworu po prostu nudzi. Tylko i wyłącznie vocal podtrzymuje tą produkcję na jakimś poziomie. Troszkę słaby akcent jak na początek i bez zachęcenia słuchania dalej. 4/10
02. Betsie Larkin & Ferry Corster - Stars Drugi utwór w podobnym stylu co pierwszy, ale jaka jest różnica miedzy nimi. Bardzo przypomina mi się Made of Love, bo naprawdę dużo brzmi prawie tak samo tak jak w tamtym niewątpliwym hicie. Ale kto by posądził Ferrego o takie wakacyjne klimaty? Zdziwiłem się, że to właśnie on jest autorem tego utworu, wgl nie jego styl, ale za to jaki utwór. Bardzo mi się podoba, bo vocal łączy się z całą resztą a przecież o to właśnie chodzi. Niezwykły klimat jest odczuwalny od samego początku. No i po tym utworze apetyt rośnie na pewno. 8,5/10
03. Betsie Larkin & Super8 & Tab - All We Have Is Now No to mamy utwór trzeci i już jest to tytułowe All We Have Is Now. Utwór już mi dobrze znany, gdyż suportowany był przez kilku Dj'i w tym przez Armina. I chyba do tej pory przesłuchania tego albumu nie doceniłem tego utworu. Uważałem go za średni, ale teraz moje zdanie się zmieniło. Teraz uważam iż jest to świetny utwór. Na początku taka tajemnicza atmosfera podkręcana vocalem Betsie i potem rozkręcenie w momencie i trochę poweru, dobra robota tego tego duetu. Bardzo dobrze spasował ten utwór na tym etapie słuchania, bo tym bardziej przekonuje do dalszego słuchania. 8,9/10
04. Betsie Larkin & Lange - Obvious Początek mocny i bardzo dobry, ale potem to już naprawdę w złą stronę rozwinęło się to wszystko nawet świetny na początku vocal Betsie. Zupełnie mi nie podszedł ten przerywany motyw, potem jest już tylko gorzej niestety. Tylko małymi kawałkami mi się ten utwór podoba. Tak to kompletnie do mnie nie trafia chociaż na pewno trochę lepsza propozycja od przynudzającego utworu pierwszego. 4,6/10
05. Betsie Larkin & Rafael Frost - Made of Love (Made With Love Rework) Hmm sam nie wiem co o tej wersji myśleć. Niby nie jest taka zła, ale w stosunku do poprzednich utworów taka wersja mi zupełnie nie pasuje. Chaos trochę i tyle. Na pewno klimat jest, bo to pozostałości po tej zdecydowanie najlepszej wersji oryginalnej. Natomiast utwór na pewno nie jest to częstego słuchania tylko w takie deszczowe popołudnie dla chwili zastanowienia się i melancholii. 5/10
06. Betsie Larkin & Solarstone - Breathe You In No i jaka zmiana znów nieoczekiwana. Nie podoba mi się to ale to w końcu nie kompilacja w wersji zmiksowanej tylko album. Początek ponownie bardzo obiecujący, ciekawa gitarka w tle i fajne wejście klimatu oraz delikatny śpiew Betsie. Wszystko wg mnie niszczy moment gdy się to trochę rozwija i dołącza się chórek... no niestety dla mnie bardziej by pasował sam śpiew Betsie. Wszedłby wtedy idealny wakacyjny utwór jeszcze lepszy niż Stars, ale no niestety coś musi się nie spodobać. Pomimo tego momenty bez udziału chóru są bardzo przyjemne i na tym będę opierał swoją ocenę. 7,4/10
07. Betsie Larkin - The Flicker Inside Bardzo podobny utwór do swojego poprzednika, ale brak tej gitarki. Nastrój jaki się w nim utworzył odbieram jakby był to jakiś utwór grany przed świętami bożonarodzeniowymi. Nie wiem dlaczego tak po kojarzyłem, może przez te charakterystyczne dźwięki i jakby dzwonki. Nie mniej utwór jest nawet przyjemny, ale nic większego ciekawszego w nim nie znalazłem. Ale cieszy iż klimat z poprzedniego utworu został kontynuowany. 5/10
08. Betsie Larkin & Giuseppe Ottaviani - Toys Spodobało mi się nagłe wzmocnienie bassline a klimat ten sam. Ale czy na pewno to robota Giuseppe, bo spodziewałem się czegoś lepszego znaczy mocniejszego znaczy. Ponownie bardzo dobrze się zaczyna, potem następuje znów nawet przyjemne zwolnienie (chyba już wkręciłem się te delikatne brzmienia). Nie takiego się spodziewałem wykończenia, ale takie także mi odpowiada, przyjemne i klimatyczne. 7/10
09. Betsie Larkin & Sied van Riel - The Offering Na ten utwór na pewno czekałem z niecierpliwością. Niezbyt powiązany z poprzednim, raczej znów skok jest, ale traktując go jako zupełnie odrębny uważam go za najlepszy na tym albumie. Już na początku Betsie zaczyna z 'grubej rury' i to mi się podoba. Utwór rozwija sie szybko a zarazem bardzo sukcesywnie. Klimat tego utworu jest nie do opisania, bo słowo magiczny nie oddaje tego w całości. Wykończenie kapitalne, w stylu Sieda chociaż nieco osłabione, ale to akurat pasuje do całości 10/10
10. Betsie Larkin & Bjorn Akesson - Let It Shine I mamy powrót do poprzednich utworów wakacyjnych z udziałem gitarki. Tylko, że ten wg mnie jest najlepszy. Wiąże on niezwykłe dźwięki. Może niektóre są aż nad zbyt takie cukierowe w tym momentami vocal, ale to przeszkadza tylko w małym stopniu. Cała reszta przywodzi na myśl wakacyjny klimat, szczególnie tą gitarką. Postarał się ponownie Bjorn. 8/10
11. Betsie Larkin & Bobina - You Belong To Me (Sunset Version) Podobnie jak w przypadku takiej interpretacji do Made of Love mam co do tej wersji mieszane uczucia. Niby nie jest zła bo vocal pozostał niezmieniony, świetny, który uwielbiam, ale to nie te odczucia jak w przypadku słuchania wersji oryginalnej. 4/10
12. Betsie Larkin with John O'Callaghan - The Dream (Ambient Mix) To taki kawałek na dobranoc chyba. Zupełnie mi się on nie podoba, chociaż coś tam ciekawego bym wychwycił, ale to za mało. Można się lekko zanudzić, jak na koniec bardzo słabo. 2/10
Podsumowując, odniosłem wrażenie, że różnie odbieram ten album w różnym nastroju i humorze. Gdy go po raz pierwszy odsłuchałem miałem jeszcze bardziej krytyczne nastawienie natomiast dzisiaj o wiele lepiej mi się przyjął, taki mały fenomen. Cały album w troszkę zmiennym klimacie, bo raz są ten wakacyjne utwory a potem te melancholie. Szczerze to spodziewałem się dużo dużo lepszego albumu.
Średnia ocena utworów: ~6,2/10 Ocena ogólna: 5,5/10 |