Pomógł: 3 razy Dołączył 792 dni temu Posty: 1401 Skąd: wlkp
Wysłany: 31-03-2010, 10:41
Armada narzuca ograniczenia na twórców podcastów
Niepokojące informacje dochodzą do nas od dwóch dni ze środowiska producentów i djów. Armada Music zaostrzyła swoją politykę w sprawie wykorzystywania utworów pochodzących z labelu Armada w celach promocyjnych.
Chodzi o wykorzystywanie utworów wydanych w labelu Armada Music, w darmowo udostępnianych setach i podcastach w internecie. Armada narzuciła dość restrykcyjne 'przepisy' dotyczące wykorzystywania swoich utworów. Z listu wysłanego do producentów podcastów dowiadujemy się, że utwory pochodzące z Armada Music oraz wszystkich sublabeli, wykorzystane w udostępnionym darmowo podcaście, nie mogą być dłuższe niż 2 minuty oraz nakładają ograniczenia na żywotność podcastu w sieci. Po 30 dniach od umieszczenia podcastu ma on zostać zdjęty z możliwości odsłuchania czy pobrania w internecie. W liście jest wspomniane, że wymóg Armady dotyczy także już udostępnionych w przeszłości podcastów, które mają zostać usunięte z publicznego udostępnienia jeżeli zawierają utwory pochodzące z Armada Music. Alternatywą dla twórców przed blokowaniem dostępu do archiwalnych podcastów jest usunięcie spornych utworów z zawartości i ponowne udostępnienie już w zmienionej formie. Sprawa odbija się echem w świecie muzyki elektronicznej z powodu paradoksu do jakiego doszło. Producent, który jest jednocześnie twórcą podcastu, a który wydaje w Armadzie ma bardzo ograniczoną możliwość zaprezentowania swojego otworu do którego posiada prawa autorskie. Sytuację tą najlepiej obrazuje Steve`a Helstrip z Thrillseekers.
Steve Helstrip (Thrillseekers): Planowałem kwietniowy podcast, podczas gdy Armada zakazała wykorzystywania swoich utworów dłuższych niż dwuminutowe fragmenty w podcastach. To obejmuje także, mój nowy utwór, "Savanna", który chciałem zagrać.
Armada nie wydała oficjalnego zakazu wykorzystywania utworów, ale warunki, jakie narzuciła bardzo ograniczają nas. Track nie może być dłuższy niż dwie minuty i możemy go używać przez 30 dni - po tym czasie podcast musi zniknąć z sieci.
Armada Music (Armin van Buuren) wystosowała listy do DJów informując ich, iż nakłada ograniczenia co do wykorzystywania utworów z Armady w swoich podcastach. Obejmuje to także stare podcasty, które zawierają utwory labelu."
Sami przyznacie, że doszło do kuriozalnej sytuacji, w której producent posiadający prawa autorskie do swojego utworu nie może go jednocześnie promować w taki sposób jaki by chciał.
Sprawa jednak nie dotyczy tylko tego wątku. Na forum Solarstone, możemy przeczytać oficjalne oświadczenie w sprawie podcastu Solaris International, którego także dotknęły restrykcje nałożone przez Armada Music.
Solaris International zostało zmuszone przez Armada Music do usunięcia wszystkich podcastów zawierających ich materiały. Obecnie pracujemy nad tym i w związku z tym są one zdjęte z serwerów iTunes. Gdy znajdziemy czas na wycięcie wszystkich utworów Armady archiwum podcastów zostanie ponowne wysłane na serwery.
Przyszłe wersje podcastów nie będą zawierać żadnych utworów pochodzących od Armady. Oczywiście nie dotyczy to radiowego show; utwory te zwyczajnie zostaną wycięte z wersji "podcastowej".
Oficjalnego stanowiska i komentarza w tej sprawie jeszcze się nie doczekaliśmy od Armady. Jeśli tylko dostaniemy jakiekolwiek oficjalny komentarz od Armada Music zamieścimy go na wortalu, Żeby mieć pełny obraz sytuacji dotarliśmy do komentarza przedstawiciela Armady w tej sprawie. Oto wypowiedź Rubena De Ronde, managera Armada Music do spraw promocji i licencji:
Jestem przekonany, że wkrótce zostanie przedstawione oficjalne stanowisko [Armady]. Przedstawione ograniczenia w używaniu utworów Armady w podcastach są spowodowane tym, że granie pełnych, nieprzerwanych żadnymi jinglami utworów zaczęło wymykać się spod kontroli. Po co prowadzić biznes w branży muzycznej, skoro ludzie mogą pobierać wszystkie te podcasty z naszymi artystami [i utworami] w nich? To jest zwykła obrona interesów artystów. Jeżeli przeczytają wytyczne, zrozumieją.
Chwile później Ruben De Ronde dodaje: To nie ma nic wspólnego z radio. Tu chodzi tylko o podcasty. Poza tym nasze utwory można nadal używać, tylko wg określonych reguł.
Całą sprawę komentują chętnie inne labele. Oficjalnie wypowiedział się przedstawiciel labelu Abora Recordings:
To jest bardzo interesujące czy to im pomoże czy zaszkodzi na dłuższą metę! Trance ma długą historię cierpienia poprzez rozpowszechniające się piractwo, proporcjonalnie dużo większą niż inne gatunki. Bezpłatne podcasty DJi tylko pogłębiają ten problem i sprawiają wrażenie, że trance powinien być za free i myślę, że Armada chce to uciąć.
Nigdy nie powinno być problemem, że DJ gra utwory bezpłatnie. To jest super! Ale to się robi wielkim problemem, gdy DJe zaczęli nagrywać podcasty i je udostępniać wszędzie. To boli producentów, a pomaga tylko DJom! To co robią A&B jest godne pożałowania.
Trance.nu, Ferry Corsten i Armin van Buuren mają świetny pomysł. Muzyka za darmo powinna zostać w radiu i klubach. To są miejsca, gdzie ludzie odkrywać mogą nowe utwory. Musimy pracować nad problemem, kiedy ludzie po prostu ściągają podcasty i nie kupują tych utworów. Armada widzi iż liczba ściągnięć podcastów wzrosła, co nie przekłada się na wzrost sprzedaży.
Sprawa z podcastami i Armadą nie jest wcale taka świeża. W Zeszłym roku na wortalu GlobalTrance.pl mogliście przeczytać o wstrzymaniu emisji podcastów Menno de Jong - Intuition Podcast, które było wtedy spowodowane podobnym sporem z Armada Music. W marcu 2009 roku Menno de Jong wraz z Intuition otrzymali od Armady list o podobnej treści co ten rozsyłany obecnie. Został on zmuszony do tymczasowego wstrzymania emisji swojego podcastu "Intuition Podcast" oraz wycofania z udostępniania na stronie oraz iTunes archiwalnych podcastów. Poniżej możecie przeczytać oficjalne oświadczenie Menno z 16 marca 2009 roku na temat Intuition Podcast i sporu z Armada Music. Ze względu na dość niemiłe relacje z Armada Music/Cloud 9 podcast audycji Intuition jest obecnie (16.03.2009) niedostępny do ściągnięcia na iTunes. Ostatnimi czasy Armada/Cloud 9 oznajmiła, że nie chce aby ich wydawnictwa były wykorzystywane w Intuition Podcast. Pomimo moich ogromnych wysiłków wyjaśnienia, że wymagane opłaty licencyjne dla labelu są regulowane (poprzez złożenie listów do władz holenderskich zajmujących się prawami autorskimi - Buma/Sterma i Sena) stanowisko wytwórni się nie zmieniło. To zmusza mnie do wyciągnięcia pewnych istotnych zmian i konsekwencji: - iTunes (mam nadzieję, że tylko chwilowo) usuwa Intuition Podcast ze względu na skargi Armada Music/9 Cloud - Zostałem zmuszony usunąć wszystkie podcasty zawierające wydawnictwa Armada / Cloud 9 z mojej strony - Musiałem ratować Intuition Podcast 016 poprzez wycięcia wszystkich utworów, które zostały wydane Armada / Cloud 9 (jeden z artystów nie poinformował mnie iż należy do Armady, gdy wysyłał mi promo)
Mam nadzieję, że to jakoś się wyklaruje i iTunes zacznie znowu dystrybuować moje podcasty. (...) Cieszcie się muzyką. Chciałbym także podkreślić jeszcze, że kupując muzykę poprzez linki zamieszczone w podcascie jesteś bezpieczny i pomagasz artystom, labelom na całym świecie.
Jak nietrudno zauważyć cała sytuacja powoli zaczyna się przeradzać w paranoję. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której posiadacz praw autorskich nie może promować własnego utworu w taki sposób, w jaki by chciał. Samo żądanie usunięcia archiwalnych podcastów jest zupełnie nielogiczne. Jak wiemy prawo nie działa wstecz. Tego typu szum w środowisku może tylko zaszkodzić Armadzie. Już dochodzi do tego, że w podcastach przestaną być promowane utwory pochodzące od Armady. Zdajemy sobie wszyscy sprawę, że label broni swoich interesów. Jednak czy nie zapędzili się zbyt za daleko w pogoni za pieniądzem? Czy taki ruch nie spowoduje wręcz odwrotnej sytuacji i sprawa nie odwróci się przeciw Armadzie? Przekonamy się w dłuższej perspektywie czasu.
A Wy co myślicie o całej tej sytuacji? Obecnie czekamy na oficjalne stanowisko Armady w tej sprawie.
Wiek: 25 Dołączył 955 dni temu Posty: 44 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 01-04-2010, 23:03
Cytat:
Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której posiadacz praw autorskich nie może promować własnego utworu w taki sposób, w jaki by chciał.
Chciwość. Na to innego słowa niestety nie ma.
Wydaje mi się, że Armin zaczyna mieć jakiś kryzys wieku średniego albo po kilku nagrodach wydaje mu się, że jest właścicielem wszystkiego co "dobre". Prawda jest niestety taka, że gdyby nie pozostali producenci to Armin zostałby głównie ze swoimi piskliwymi kawałkami, które są przeganiane spokojnie przez produkcje takich artystów jak: Roger Shah, Dash Berlin czy chociażby nawet Ronski Speed już nie wspominając o Orjan'ie Nilsen'ie.
Podcasty same w sobie na takim YouTube nie są niczym złym bo przecież w momencie kiedy przesłuchuje te wszystkie kawałki to wybieram sobie co kupić a czego na pewno nie kupować. I tu są teraz dwa problemy:
a) ceny utworów - nadal - mimo tego że jest to głównie 1,5$ a czasem 1,99$ na takim beatporcie to nie wszędzie ludzie zarabiają przecież w dolarach. b) piractwo muzyczne (wchodzę na jakieś forum i pobieram) - ono głównie wynika z tego, że takie ścieżki mp3 nie są w żaden sposób zabezpieczone i bo ludzie nie mają pieniędzy.
Trzeba też pamiętać o tym, że liczba populacji na Ziemi rośnie i z czasem zaczyna się pojawiać coraz więcej spragnionych ludzi muzyki którzy niekoniecznie są zasobni w pieniądze - tak na moje oko to szczególnie chyba w USA gdzie żyje się już chyba głównie na kredyt. Chociaż u nas w Polsce jest bardzo podobnie - bo kto mając około 1,5K opłat co miesiąc a wypłaty może z 2-2,5K będzie jeszcze kupować muzykę za 500zł (jakby się chciało ze 100 tracków mieć) miesięcznie.
I jeszcze jedno: a) Liczba bardzo dobrych produkcji - rośnie stale, b) Promocja tych produkcji (vide AVB) - rośnie stale, c) Zainteresowanych muzyką w związku z w/w - stale przybywa, d) Ceny nie spadają - nawet zaczynają lekko wzrastać, e) Zarobki ludzi są stałe lub większe o jakiś mały % a koszty życia, utrzymania itd - stale rosną.
Niech mi ktoś wytłumaczy w jaki sposób w takim równaniu pozbyć się piractwa? Piractwo samo w sobie jest w moim przekonaniu gestem dobrej woli ludzi zasobniejszych w pieniądz względem tych którzy tej kasy nie mają i bardzo wątpię czy nawet jak Armin zdecyduje się zbanować całą audycję ASOT to to cokolwiek zmieni.
Problem przemysłu muzycznego dot. piractwa jest cały czas jeden - nikt tam nie stara się zabezpieczać swoich produkcji w taki sposób, by faktycznie nie było można ich powielić i każdy tylko biadoli "to wszystko wina piractwa".
Na koniec dodam tylko tyle: Armin chyba zapomniał, że to dzięki ludziom stał się taki sławny i że to oni pierwsi zaczęli bezinteresownie promować AVB i jego ASOT przez radio w internecie - sam kiedyś o tym mówił w jakimś wywiadzie pt. "jak to się wszystko zaczęło" ale teraz chyba już o tym zapomniał.
Tylko nie wiem jakim sposobem udało mu się zapomnieć, ze jego ASOT i wydawane albumy są tak fajne... bo on przeważnie ma wszystkie tracki wcześniej niż ktokolwiek inny w postaci promo release'ów od konkretnych producentów.
Wypadało by mu chyba za jakiś czas przypomnieć o tym kto trzyma rękę na pulsie i kto decyduje o tym, kto jest sławny a kto nie.
Może też słowo do fanów AVB na koniec: pamiętajcie, że ten facet jest z wykształcenia prawnikiem i już dorobił się kupy szmalu więc ogólnie rzecz biorąc jak będzie chciał narobić syfu to go narobi. A jeszcze niech mu tylko spadną zyski z imprezek które napędza... to będzie ciekawie.
Tyle ode mnie
Edit: aaa jeszcze jedno - lekarstwo na piractwo muzyczne jest chyba tylko jedno: wypuszczać wszystko za darmo w jakości 128kbps a za udostępnianie po necie jakości wzwyż 128kbps karać i to sromotnie - innej rady nie widzę. Z jednej strony zadowoleni będą "piraci" albo po prostu Ci którzy nie mają kasy - oni będą nadal mogli się tam jakąś muzyką pocieszyć, nagrają se na cd wrzucą na wieże stereo i coś tam im pobrzęczy a Ci, którym zależy na jakości kupią jakość i taka Arminada nie straci nic.
Wiek: 23 Dołączył 818 dni temu Posty: 65 Skąd: Wroclaw
Wysłany: 02-04-2010, 00:48
Arturro K. napisał/a:
Problem przemysłu muzycznego dot. piractwa jest cały czas jeden - nikt tam nie stara się zabezpieczać swoich produkcji w taki sposób, by faktycznie nie było można ich powielić i każdy tylko biadoli "to wszystko wina piractwa".
Jedno z najmadzrzejszych zdan jakie pojawilo sie na tym forum. Po prostu jednozdanowy komentarz tego, dlaczego jest piractwo i dlaczego nie idzie go pokonac (a raczej dlaczego nie chca ).
Co od reszty tematu. Rozumiem Armade ze zdaje sobie sprawe, iz moze narzucac takie restrykcje, z drugiej strony, jesli artysta nie moze promowac WŁASNYCH produkcji przez to- to jest to chore. Jescze dwa lata i bedziemy mieli artyste Armada Music, bo powoli wyglada na to, iz labele maja wieksze prawo do utworu, aniezeli ich producent...
_________________ Posty tegoż autora sa tylko i wyłącznie subiektywna opinia jego chorego umysłu, szalonego rozumu. NIE SA to obiektywne opinie, fakty, informacje. Wiec jesli masz zamiar zastrzelic tego autora, pamietaj, Ty tez masz swoje zdanie i za nie tez ktos Cie moze zastrzelic.
Pomógł: 1 raz Dołączył 952 dni temu Posty: 462 Skąd: Chojnice
Wysłany: 07-04-2010, 18:27
Nie do końca rozumiem stwierdzenia "zabezpieczać swoich produkcji w taki sposób, by faktycznie nie było można ich powielić" bo jesli oznaczałoby to problemy z kopiowaniem/powielaniem zakupionego utworu na własne nosniki (dodatkowe dyski awaryjne/ odtwarzacze/ płyty/ pendrive etc.) to do dupy z takim zabezpieczaniem. Niech ścigają osoby które udostępniają po sieci zasoby. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Innym zabezpieczeniem mogłaby być "sygnatura seryjna" (kilkudziesięcio-znakowa kombinacja cyfr oraz liter, daty zakupienia utworu i numeru transakcji i numeru utworu w zakupie --> generowana przy zakupie każdego singla) która z ałtomatu powinna wyskakiwać w tagu (w uwagach). I niech osoba, której utwór "wyciekł" do internetu niech się martwi.
Edit: aaa jeszcze jedno - lekarstwo na piractwo muzyczne jest chyba tylko jedno: wypuszczać wszystko za darmo w jakości 128kbps a za udostępnianie po necie jakości wzwyż 128kbps karać i to sromotnie - innej rady nie widzę
Idealne rozwiązanie, a po "numerze" doszliby do "własciciela" wycieku. Jedyna wada jaka by pozostawała to fakt, że każdy posiadający zakupione utwory musiałby je chronić przed wykradzeniem. -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jeszcze inna kwestia to bajzel w tagach. Jesli coś kupuje to chce mieć to ujednolicone (autor, tytuł, label) a nie bawic się w męczące klepanie info w tagach. A zwykle bywa tak, że albo nie ma tytułu albo autor i tytuł jest razem albo jeszcze inne dziwactwa.
Ostatnio zmieniony przez Jichynn 07-04-2010, 18:38, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 23 Dołączył 818 dni temu Posty: 65 Skąd: Wroclaw
Wysłany: 07-04-2010, 18:34
Jichynn napisał/a:
Jeszcze inna kwestia to bajzel w tagach. Jesli coś kupuje to chce mieć to ujednolicone (autor, tytuł, label) a nie bawic się w męczące klepanie info w tagach. A zwykle bywa tak, że albo nie ma tytułu albo autor i tytuł jest razem albo jeszcze inne dziwactwa.
Wada Beatportu.
Jichynn napisał/a:
Innym zabezpieczeniem mogłaby być "sygnatura seryjna" (kilkudziesięcio-znakowa kombinacja cyfr i liter, daty zakupienia utworu i numeru transakcji i numeru utworu w zakupie --> generowana przy zakupie każdego singla) która z ałtomatu powinna wyskakiwać w tagu (w uwagach). I niech osoba, której utwór "wyciekł" do internetu niech się martwi.
Swetny pomysl, tylko jak narazie tagi mozna edytowac, ale idea warta rozwiniecia.
_________________ Posty tegoż autora sa tylko i wyłącznie subiektywna opinia jego chorego umysłu, szalonego rozumu. NIE SA to obiektywne opinie, fakty, informacje. Wiec jesli masz zamiar zastrzelic tego autora, pamietaj, Ty tez masz swoje zdanie i za nie tez ktos Cie moze zastrzelic.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum