Blake Jarrell - Galapagos - mało się dzieje, po prostu nie mam zdania, powiem nawet, że nudne
Dash Berlin - Never Cry Again (Jorn van Deynhoven Remix) - miła w odsłuchu, w sumie tylko wokal jest oryginalny
Misja Helsloot & Peter Martijn Wijnia - As You Wish - klimatyczne, czysty Trance, może nie jest jakieś bardzo wpadające w ucho ale dobrze się słucha
Arnej vs 8 Wonders – Beginning of The End - czuć, że ktoś miał chęć stworzenia klimatu coś ala adiago for strings, trochę ich forma straciła na dynamice, ale jest dość ciekawie