No to jazda...
5. W&W - InvasionTen duet kompletnie do mnie nie trafia, podobnie jest i tym razem. Zupełnie nie pasuje mi połączenie tego motywu z późniejszą tech łupanką. Nie czuję też tego jako hymn.
4. Alpha Duo - 550 AnthemTutaj jest już sporo lepiej. Całkiem standardowy uplifting z niewyszukanym motywem, słucha się go jednak całkiem dobrze i w ostatecznośći mógłby być to hymn. Doceniam też to, że nie są to zawodowcy
3. Sebastian Brandt - ManaPropozycja słabsza od "450". Bardzo podniosły, breakdown dosłownie mrozi i tak brzmieć może tylko Trance. Nie ma jednak tego "czegoś", jakiejś iskry
2. Shogun - 550Po waszych komentarzach spodziewałem się czegoś beznadziejnego, jednak nie taki wilk straszny... Że Skyfire 2.0? Nie, czymś takim był jego "Lotus". Zresztą, większość większości robi na tym samym budulcu kilka kawałkó, a mam wrażenie że o powtarzalność czepiacie się tylko Shoguna. Melodia ze "Status Excessu D"? Litości, raptem jeden takt podobny. Bardzo dobry kawałek na hymn, melodyczny, z dobrym breakiem.
1. Eco - A Million Sounds, A Thousand SmilesZdecydowanie najlepsza propozycja i nie rozumiem, czemu według was nie nadaje się na hymn. Bo jaki on powinien być? Podniosły, wzruszający, najlepiej upliftowy, z mocnym rozwinięciem. Łatwy do wynucenia. Ten kawałek to wszystko ma. Idąc tym tropem nie rozumiem, czemu "Senta 550" byłaby wg. niektóych idealnym kandydatem na hymn, skoro te kawałki są bardzo do siebie podobne. No ale już o kawałku samym... idealny. Breakdown jest wręcz magiczny, zapiera dech w piersiach, i to nawet mi, człowiekowi, któy uważa tegoroczny album Eco za niewypał roku. Już mam przed sobą te wszystkie intra, najpierw ASOT550, później każdego co tygodniowego ASOT. Brawo, świetna robota!